„Bo ze mną można tylko iść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko…”. Te słowa i melodia nuci mi się jak tylko usłyszałam nasze kolejne zadanie domowe i nie mogę się tego pozbyć. Uczepiła się i już! Wrzosy to wdzięczny temat, a jak jeszcze dołożymy do tego opcję ” wnikania w kolor” to można się było wykazać. I wykazaliśmy się!
Zajęcia w odnowionym pałacyku i z nowym sprzętem. Przegląd zadań domowych na małym ekranie monitora przerabialiśmy przez kilka lat, ale już teraz będzie inaczej! Nowe komputery, nowy rzutnik, więc będzie pięknie. Cóż, tak miało być, a wyszło jak zwykle. Coś tam nie łączyło, coś nie wchodziło i obejrzeliśmy zdjątka, na laptopie naszej Alicji.
Cóż, daliśmy radę (spora wprawa w tym temacie), ale już kolejne zajęcie będą na pewno na bogato. Trzeba jakoś przetrwać ten „rozruch”, a potem to już przyjemność!
Zasiedliśmy więc przed laptopkiem i…. ,

i ruszyliśmy z tematem. Przegląd prac, chwalenie i wytykanie błędów (celem poprawy owych), jednym słowem, „obróbka” zadania domowego.
A jak wrzosy widzieli członkowie sekcji „Balans” ? Ano tak!






























I takie to nasze wrzosy, wrzosowiska, ich koloryt i klimat. Co by nie mówić, to piękne są, choć powiadamiają że lato już się kończy, a jesień zaczyna. Ot, taka to kolej rzeczy.
Ale to nie koniec na dzisiaj, bo prócz WRZOSÓW”, mieliśmy donieść zdjęcie, które najbardziej lubimy, cenimy (oczywiście autorskie) a może po prostu coś nas w nim urzekło.
Bardzo chciałam zaprezentować te zdjęcia pojedynczo, bo zasługują na to, ale blogi rządzą się pewnymi prawami, więc …, wybaczcie mi Autorzy i wy Odwiedzający, że przedstawiam je w takiej formie, ale mam nadzieję, że są na takim poziomie, że obronią się same:)


I to na tyle dzisiaj. Kolejny temat to wiadomo „Jarmark Michała”, więc aparaty w dłonie i idzemy odrabiać kolejne zadanie domowe, a Was już dzisiaj zapraszamy na kolejne odwiedziny:)
Do ZAKLIKANIA 🙂