A co to jest to FLAT LAY? To nic innego jak ujęcie sceny, zawierającej różne przedmioty i ułożone na płaskiej powierzchni, z góry – czyli z tzw. lotu ptaka. To właśnie zajęło nam kolejne godziny czwartkowych zajęć.
Najpierw teoria, a następnie „prace ręczne” i „radosna twórczość nasza pod tytułem ” moje jesienne flat lay”. Tu trzeba nadmienić, że jesień należało sobie przynieść i to co się doniosło z tego się brało.
Ale że jesteśmy bardzo solidarni, więc każdy kto chciał, podbierał jesienne akcesoria innych „twórców”. Jedno jest pewne! Nie jesień przytargana przez nas była tu najważniejsza, ale wyobraźnia, kreatywność i poczucie humoru. Jak będzie można dostrzec poniżej, wyobraźnia i kreatywność śmigała po pracowni aż miło! Humor też był!
Więc na początek…, tak się do tego zabieraliśmy!











– jeża nie mam, ale może kolce z kasztanów by starczyły? Nie…., no to nie!




Jedni skończyli, inni nadal tworzyli, a że trochę ciasnawo mamy, więc, każdy kto zszedł z podłogi, i się nie plątał po metrach kwadratowych, był na wagę złota! Józef był, bo biorąc pod uwagę że człek słusznej postury, więc i słuszną powierzchnię zwolnił! Ku uciesze tych co nadal po podłodze kucali! Tak czy siak, nadszedł czas, że wszyscy skończyli i możemy teraz pochwalić się tym co nam z tego „lotu ptaka”. a raczej ze szczebelek drabiny (i nie tylko) wyszło! Oto nasze próby jesiennego FLAT LAY!










I TO BYŁOBY NA TYLE W TEMACIE FLAT LAY w jesiennych barwach. Ale to nie wszystko! W domu mamy zrobić kadry w takiej właśnie fotografii, tyle że mają one określać nas, nasze ja! Tak więc na dzisiaj koniec klepania. Idę się określać! sama jestem ciekawa co mi wyjdzie! 🙂
No to…. , Do zaklikania i dzięki że zaglądacie!!