Wspomnienia z wakacji i widziane przez lupę

Wakacje już minęły, ale wspominanie ich trwa nadal. Bo to jedni byli tu, inny tam, a inni aż tam. Piękny czas który szybko mija, więc zatrzymanie w kadrze tych chwil jest cenne, bo pozwala wracać tam gdy tylko dusza zapragnie.

Takie też zadanie otrzymaliśmy. „trzy kadry z wakacji”. I tu pojawił się problem dla wszystkich…, jak wybrać trzy zdjęcia z tylu? Cóż, jakoś się i z tym uporaliśmy, a poniżej nasze wybory. Mam nadzieję, że z przyjemnością obejrzycie.

IMG_20190919_182521

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

 

70908888_2724569210921510_3350803067657256960_n[1]

70928073_2724568407588257_6622416417369096192_n[1]

70952674_2724569744254790_5497663082110910464_n[1]

 

DSC_2910

DSC_3069

DSC_3487

 

sloup32

 

sloup 41

Sychrov

 

DSC_0004A

DSC_0128

DSC_0246

 

wakacje (1)

wakacje (2)

wakacje (3)

 

DSC03070

DSC03192

DSC03254

 

DSC_1502

DSC_2116

DSC_1717

 

2019.05.02 Park Krasnala 09

2019.06 Wakacje w Pobierowie 0212

2019.07 060

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

71151122_2432215820324764_3831569874136596480_n[1]

70808882_513175309483995_5496610523065614336_n[1]

71166407_569714030469261_7340243424060112896_n (1)

 

DSC01382

DSCN9159

DSC00105

Takimi to wakacyjnymi wspomnieniami chcieliśmy się z Wami podzielić.  Ale żeby nie było, że jesteśmy tylko Towarzystwem Wzajemnej Adoracji i swoje fotki przeglądamy i się chwalimy, to poniżej dowód, że też wspólnie  pracujemy w zadanym temacie. Tym razem była to „Lupa” i cała reszta co pod nią lub obok niej.

lup

Gienia

Kadry na miarę warunków jakie mamy w nowej siedzibie, czyli przestrzeń do pracy w wymiarze mocno ograniczonym jak i brak możliwości pracy ze sprzętem. No cóż, poczekamy, zobaczymy.

 

Detaliczy Jarmark Michała

fotograficz

Dzisiaj bez komentarzy.

Tematyka zadania domowego jasna, a nasze prace niech mówią za nas i niech się dzielnie bronią:)

oto nasz JARMARK MICHAŁA W DETALU (mniejszym czy większym, ale w detalu)

Miłego oglądania!!!

jarmark (1)

jarmark (2)

jarmark (3)

 

Jarmark J (1)

Jarmark J (3)

Jarmark J (2)

70157260_377011076563235_3547878569747152896_n[1]

70397831_2117709778335480_1076020110876999680_n

 

DSC_6465a

DSC_6573

DSC_6602

 

DSC_3744

DSC_3806

 

B-2

B-3

DSC_0042-001

DSC08863

DSC08870

IMG_0015

 

70350306_2964182890474461_3889444133248434176_n[1]

70394999_772282316542927_3845325692313010176_n

71500032_949835288749109_3548336920067047424_n[1]

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

_MG_4679

_MG_4704

_MG_4775

 

DSC_4889

DSC_4897-001

DSC_4903

 

5

9

6

I takie to detale wyodrębniliśmy z całości jarmarkowej. Mamy nadzieję, że dzięki naszym kadrom, zobaczyliście Michałowy Jarmark trochę z innej perspektywy.

Dziękujemy za odwiedziny, zapraszamy na kolejny post i do ZAKLIKANIA!

 

 

czwartek… .

DSCN1285

Jak czwartek, to zajęcia i tym razem, nie zadanie domowe (takowe już niedługo), ale jak to „balansowicze””, na zajęciach pracują.

1 – Przeglądają zadania domowe (niestety, nadal nie na ekranie, leczna laptopiku), ale i tak szczęśliwi jesteśmy, że Trenerka udostępnia nam sprzęcik własny i dzięki temu wiemy cośmy dobrze, a co źle wypstrykali.

czwartek2

DSCN1249

Ale jak zawsze można znaleźć i tu dwie strony. (szklanka pełna do połowy i szklanka pusta do połowy). W takiej sytuacji, nasze niedociągnięcia są mniej widoczne, więc jesteśmy lepsiejsi:)))).

2 – Omawiają i się spierają w temacie zadania domowego i nie tylko (bo czasem i jakiś przepis na jadło padnie, jakieś dzienne zdarzenie wyskoczy, a nawet plany na kolejne zajęcia się pojawią). Kolejne zadanie się tworzy i omawia, jak je „ugryźć” i ogólnie się rozmawia, bo wiadomo …, rozmowa łączy ludzi!

A jak się nagadają, to aparaty w dłoń, temat zapodany i każdy sobie znajduje własny „punkt kadrowania”.

czwartek

czwartek4

czwartek6

A potem, znowu podglądanie co kto zrobił, dlaczego tak, a nie inaczej i…

czwartek5

czwartek3

… i gdy coś nie tak, zawsze można „zadzwonić do przyjaciela” 🙂

czwartek1

A gdy już słońce zacznie zachodzić i złotym światłem w oczy zaglądać, to znacz, że czas już się pakować i ku domowi ruszać, by w kolejny czwartek-czwartunio, zameldować się z kolejnym, odrobionym na sześć, zadaniem domowym!

I tak to nasze czwartki wyglądają. A niekiedy jeszcze ciekawiej, a dlaczego? A to już inna bajka 🙂

Do zaklikania Kochani!

 

Wrzosy

„Bo ze mną można tylko iść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko…”. Te słowa i melodia nuci mi się jak tylko usłyszałam nasze kolejne zadanie domowe i nie mogę się tego pozbyć. Uczepiła się i już! Wrzosy to wdzięczny temat, a jak jeszcze dołożymy do tego opcję ” wnikania w kolor” to można się było wykazać. I wykazaliśmy się!

Zajęcia w odnowionym pałacyku i z nowym sprzętem. Przegląd zadań domowych na małym ekranie monitora przerabialiśmy przez kilka lat, ale już teraz będzie inaczej! Nowe komputery, nowy rzutnik, więc będzie pięknie. Cóż, tak miało być, a wyszło jak zwykle. Coś tam nie łączyło, coś nie wchodziło i obejrzeliśmy zdjątka, na laptopie naszej Alicji.

Cóż, daliśmy radę (spora wprawa w tym temacie), ale już kolejne zajęcie będą na pewno na bogato. Trzeba jakoś przetrwać ten „rozruch”, a potem to już przyjemność!

Zasiedliśmy więc przed laptopkiem i…. ,

balans zajecia

i ruszyliśmy z tematem. Przegląd prac, chwalenie i wytykanie błędów (celem poprawy owych),  jednym słowem, „obróbka” zadania domowego.

A jak wrzosy widzieli członkowie sekcji „Balans” ? Ano tak!

_MG_4596

_MG_4599

_MG_4611-001

 

karo wrz (3)

karo wrz (2)

karo wrz (1)

 

wrz bt (1)

wrz bt (3)

wrz bt (2)

 

wrz m (1)

wrz m (2)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

wrz. katarzyna (1)

wrz. katarzyna (2)

wrz. katarzyna (3)

 

wrz m2 (1)

wrz m2 (2)

wrz m2 (3)

 

wrz. katarzyna (4)

wrz. katarzyna (6)

wrz. katarzyna (5)

wrz.alis (1)

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

wrz.alis (3)

 

wrz.gie (1)

wrz.gie (2)

wrz.gie (3)

 

ba (2)

ba (3)

ba (1)

I takie to nasze wrzosy, wrzosowiska, ich koloryt i klimat. Co by nie mówić, to piękne są, choć powiadamiają że lato już się kończy, a jesień zaczyna. Ot, taka to kolej rzeczy.

Ale to nie koniec na dzisiaj, bo prócz WRZOSÓW”, mieliśmy donieść zdjęcie, które najbardziej lubimy, cenimy (oczywiście autorskie) a może po prostu coś nas w nim urzekło.

Bardzo chciałam zaprezentować te zdjęcia pojedynczo, bo zasługują na to, ale blogi rządzą się pewnymi prawami, więc …, wybaczcie mi Autorzy i wy Odwiedzający, że przedstawiam je w takiej formie, ale mam nadzieję, że są na takim poziomie, że obronią się same:)

ULUBIONE

Kolaże1

I to na tyle dzisiaj. Kolejny temat to wiadomo „Jarmark Michała”, więc aparaty w dłonie i idzemy odrabiać kolejne zadanie domowe, a Was już dzisiaj zapraszamy na kolejne odwiedziny:)

Do ZAKLIKANIA 🙂

po wakacjach

No właśnie! Po wakacjach, więc do pracy! Sekcja Fotograficzna „Balans” zameldowała się na zajęciach punktualnie! W nowy miejscu ( wyszliśmy wreszcie z podziemia”), z nowymi pomysłami,( już planujemy kolejną wystawę i opracowujemy zakres działań).

zaza

Z Pałacu Książęcego, przenieśli się do Pałacyku przy ul. Jana Pawła II i choć to pałacyk a nie Pałac, to w pracowni wreszcie więcej światła, a za oknami normalny świat, a nie czubki drzew.

powak (12)

powak (2)Przy stole, Balansowicze ze stażem kilkuletnim, ale i…

powak (13)

witamy nową Balansowiczkę Kasię. Mamy nadzieję, że zostanie z nami na długo i wesprze nas swoimi pomysłami i osobowością. powak (16)

Była oczywiście nasza Alicja, czyli Ta co nas do „boju” zagrzewa i studzi jak się za mocno rozpalimy,

powak (15)

Była też kawa, bo z nią się lepiej myśli, a myślenia mieliśmy sporo, bo to przecież spotkanie organizacyjne (jak to na starcie rocznym bywa).

Pranie mózgów, podlane kawą zaowocowało planami na kolejne tygodnie i miesiące

powak (9)

powak (5)

powak (1)

powak (10)

A że pomysłów nie brakowało, to nam się całkiem ciekawy plan zajęć „udziergał” . Oprócz nowych pomysłów , były nowe fryzury, nowe kolorki na włosach, opalone twarze i kupę wspomnień wakacyjnych, którymi się uczciwie podzielono.

powak (3)

powak (14)

powak (4)

To tyle  w kwestii „organizacyjnej i powitalnej, a teraz czas na

WRZEŚNIOWY PLAN ZAJĘĆ! 

05. 09. 2019r   – Zajęcia organizacyjne.  Zadanie domowe –WRZOSY – wnikanie w kolor.

12. 09. 2019r  – 10 ulubionych zdjęć, ich prezentacja i omówienie poszczególnych kadrów. Zadanie domowe – JARMARK MICHAŁA – światło i detal.

19 .09. 2019r – Przegląd prac domowych (Jarmark Michała), wyjście w plener – praca z lupą. 

26. 09. 2019r  – Wspomnienie z wakacji w dziesięciu kadrach. Obróbka zdjęć w programach komputerowych.

DSCN0764

A gdy już wszystko zostało wymyślone, omówione, zapisane i zatwierdzone, odetchnęliśmy z ulgą, a nasza Alicja przymknąwszy oczy rzekła

” to teraz już nic, tylko, za aparaty w dłonie i niech się dzieje co ma się dziać! „

A dziać się będzie, więc…,  ZAPRASZAMY WSZYSTKICH CHĘTNYCH (i tych jeszcze niezdecydowanych) do dołączenia do sekcji ” Balans”, bo nie tylko czegoś się tu można o fotografii nauczyć, ale zapewniamy dobre towarzystwo i niezłą zabawę.

ZAPRASZAMY I DO ZAKLIKANIA!!!

 

WYSTAWA – AKT-

pałacyk wystawa (15)

Trwało to dość długo, ale wreszcie jest! Nasza kolejna wystawa stała się faktem i nasze prace zawisły tym razem nie na ścianie, ale na odpowiednich urządzeniach! I to nie koniec nowości!

Prace zaprezentowały się nie w Pałacu Książęcym, lecz w nowo odnowionej willi Johana Matzke, zwanej potocznie Pałacykiem. Wnętrza piękne, pachnące świeżością, więc nasze prace miały oprawę godną tematu. A wyglądało to tak!

pałacyk wystawa (11).jpg

Jak przystało na dobrych gospodarzy, zadbano nie tylko o strawę duchową, ale także i tą jadalną. Było co wlać, do czego nająć, co przekąsić (doskonałe ciasta, które wypadły z kadru) i czym się do witaminizować.

Ostatni rzut oka na stół, ostatnie spojrzenie na salę wystawową ….

pałacyk wystawa (12)

i można zaczynać!

Były odpowiednie przywitania, przemówienia i podziękowania…. ,

pałacyk wystawa (6)

pałacyk wystawa (7)

… których wszyscy z odpowiednią uwagą wysłuchali.

pałacyk wystawa (3)

Była i oprawa muzyczna. Spod palców młodej akordeonistki popłynął walczyk paryski, który zapachniał klimatem Montmartre i bohemom artystyczną, więc nastrój był odpowiedni do miejsca i uroczystości.

pałacyk wystawa (5)

A potem, my, sprawcy tego „zamieszania” (czytaj AKTU), usłyszeliśmy opinię, że prace były na odpowiednim poziomie, że pokazały piękno kobiety i że należy nam się za to nagroda! No i dostaliśmy po dyplomie (za udział w sekcji fotograficznej Centrum Kultury w Żaganiu, w roku SZKOLNYM 2018/2019.  który także dowodził, że zdaliśmy i możemy iść do następnej klasy!!! 🙂 (czerwony pasek też był!)

pałacyk wystawa (8)

A kiedy już wszyscy (którym się należało) otrzymali „cenzurkę” do następnej „klasy”, padło zaproszenie do obejrzenia naszych prac i do poczęstunku. Czym chata bogata… .

pałacyk wystawa (1)

pałacyk wystawa (2)

Na zakończenia, jak to mamy w zwyczaju i co stało się już taką naszą małą tradycją, stanęliśmy do wspólnego zdjęcia. Jeśli myślicie, że zebranie w jednym miejscu i ustawienie wszystkich przed obiektywem jest proste, to się bardzo grubo mylicie.

No sami zobaczcie jak to szło!

pałacyk wystawa (9)

pałacyk wystawa (10)

Dzięki Bogu, wszystko ma swój koniec i to „zaganianie ” do kupy wreszcie się udało! Jak już wszyscy stanęli (lub kucnęli, czy też się położyli) na swoim miejscu, jak przestali się wreszcie ruszać, można było zrobić zdjęcie.

Na wszelki wypadek zrobiono dwa, bo gdyby jedno nie wyszło, to drugi raz, całej tej naszej uchachanej „gromadki”, za nic w świecie nie dałoby się od nowa zebrać!

wya

pałacyk wystawa (17)

I tak to się działo!

Było naprawdę bardzo pięknie, profesjonalnie, uroczyście i jak na wystawę fotograficzną przystało…, chyba ciekawie?.

To by było tyle! Na koniec, chcielibyśmy podziękować wszystkim zaangażowanym w tą wystawę. Za pracę i profesjonalizm.  Dziękujemy za możliwość zaprezentowania swoich prac w tak odpowiedniej formie i w tak pięknym pomieszczeniu. Myślę, że „Kobieta”, która była tematem tej wystawy „zasłużyła” na taką oprawę!

Dziękujemy wszystkim uczestnikom naszej wystawy i mamy nadzieję, że również bawiliście się dobrze!

Dziękujemy i polecamy się na zaś, bo już myślimy o kolejnej wystawie i liczymy, że będzie mogła zaistnieć!

Do zaklikania!!!

 

ZATRZYMAĆ RUCH

Zanim zatrzymamy ruch, pragniemy zaprosić wszystkich chętnych na: Otwarcie naszej fotograficznej wystawy, której tematem jest „AKT KOBIECY” Otwarcie wystawy odbędzie się 6 CZERWCA (czwartek) o godz. 17-tej. w PAŁACYKU przy ul. JANA PAWŁA II 7 ( dawna biblioteka publiczna) ZAPRASZAMY!!! 

A teraz wracamy do tematu, czyli do ruchu, co nie jest w ruchu.

Czy to możliwe? Oczywiście np. ruch uliczny można zatrzymać!. Wystarczy policjant z „lizakiem” i wszystko na ulicy nieruchomieje. Ale czy zatrzymasz podskakującego? A co na to grawitacja? No właśnie.

Obecna technika potrafi pominąć i grawitację i to nie w kosmosie, ale tu, na naszej matce ziemi, która nie waha się grawitacji użyć. Ona używa, a my „pstryk” i np. choćby nasza Trenerka, zwisa w powietrzu i tak pozostaje:).

No dobrze. Może tylko na fotografii, ale zawsze to zawisa i nie spada:).  A dowód na to? Ot on! sw_Fotor

I takie to zajęcia mieliśmy na ostatnich zajęciach. Zatrzymywaliśmy nie tylko osoby, ale i ptactwo (gołębie, bo nie uciekały), wodę (bo się lała) i tęczę która na kroplach przysiadła.

Wypad z aparatami w plener w tak piękny czas, to czysta przyjemność, zwłaszcza, że i lody zdążyliśmy skonsumować w między czasie. A co! kto łasuchom zabroni? 🙂

No dobrze!  już kończę, a to co poniżej, to zatrzymywanie tego co dało się zatrzymać i nie zdążyło spaść.  Miłego oglądania.

ela pt (3)

ela pt (4)

ela pt (1)

ela pt (2)

józe ruch (3)

józe ruch (1)

józe ruch (2)

 

wik ruch (1)

wik ruch (2)

 

bt ruch (1)

bt ruch (2)

bt rucha (4)

bt ruch (3)

 

b ruch (4)

b ruch (3)b ruch (1)

b ruch (2)

Jak widać powyżej, trudno się oprzeć naszej matce ziemi i człek, tak czy siak, przytulić się (jak to do matki) pragnie do niej. A czym najpierw, to już inna bajka:)

Dziękujemy za odwiedziny. Zapraszamy na kolejny post i na otwarcie naszej fotograficznej wystawy, której tematem jest „AKT KOBIETY”  Otwarcie wystawy odbędzie się 6 CZERWCA (czwartek) o godz. 17-tej. w PAŁACYKU przy ul. JANA PAWŁA II 7 ( dawna biblioteka publiczna)

WPATRZENI I W SŁUCHANI W PRZESZŁOŚĆ

DSC08598-002

To właśnie tam ruszyliśmy na spotkanie historii i to spotkanie twarzą w twarz, a ściślej pisząc, obiektywami w daleką przeszłość i obecną teraźniejszość.  Nie będę opisywać historię poaugustianskiej biblioteki klasztornej, kościoła, kaplic, krużganków i tego co się na dawny poaugustianski zespół klasztorny składało. Wszystko to można wygooglać w Internecie, przeczytać w książkach historycznych lub wysłuchać Pani która oprowadza zwiedzających i pięknie o obiekcie opowiada.

Ja tylko mogę dodać to, że wędrując korytarzami tonącymi w półmroku, w których plamy światła padające z okien wydobywały freski naścienne, pozwalające się podziwiać. Że czuliśmy zapach historii, a gdyby wsłuchać się uważnie w ciszę, na pewno  usłyszelibyśmy stłumione kroki zakonników, udających się na wieczorne modły.

Patrzyliśmy na grzbiety ksiąg pisanych wieki temu, w których czyjaś dłoń mozolnie  wpisywała formuły, traktaty, myśli, rozważania, modlitwy.

Podziwialiśmy kulę ziemską wpisaną w okrągłość globusów, drewniane schody, skrzypiące przeszłością, które wiodły nas w górę i w dół, tak samo jak wieki temu klasztornych braci.

Mogliśmy usiąść w ławach, tak jak kiedyś Kanonicy i choć przez chwilę posłuchać ciszy, a stojąc pod sklepieniem szeptanym, usłyszeć nawet odgłos spadającej myśli.

razem-001

razem2

razem1

Ta nasza tam wizyta, to był piękny czas. Pięknie wykorzystany i mam nadzieję, że z równie pięknymi kadrami, będącymi naszym indywidualnym postrzeganiem historii,  z którą mieliśmy przyjemność obcować.

A oto jak obcowaliśmy!!!

alicja bi (7)

alicja bi (6)

alicja bi (4)

 

60872162_2483821071662993_6453812524067323904_n[1]

60766652_2483825151662585_4795944955853930496_n[1]

60549576_2483824058329361_870090722684960768_n[1]

 

ali bi (1)

ali bi (3)

ali bi (2)

 

ela bi (2)

ela bi (3)

ela bi (1)

 

gienia bi (3)

gienia bi (1)

gienia bi (2)

 

kasia bi (4)

kasia bi (3)

kasia bi (1)

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

pająk bi (10)

pająk bi (1)

pająk bi (8)

 

DSC08598-001

baska bi (3)

DSCN1047

I takie to właśnie było „podpatrywanie” historii i dokumentowanie teraźniejszości.

Gdy już przyszedł koniec naszej wycieczki po Poaugustianskim Zespole Klasztornym, zgodnie z tradycją, udokumentowaliśmy nasze tu wspólne bycie. Dla pamięci i wspomnień, a żeby było to z mocniejszym akcentem, „pamiętajki” będą dwie.

pająk bi (9)

DSC_1597-001

To na tyle. Dziękujemy za wspólną wycieczkę i do zaklikania! 🙂

POWIEW ŚWIEŻOŚCI

 

BT powiew (2)

… i taki był temat kolejnego zadania domowego.

Każdy z nas szukał i powiewu i świeżości na swój sposób. Wiosna z racji swojej młodości dostarczyła i jednego i drugiego. Wystarczyło rozejrzeć się wokoło i można było wybierać jak za przeproszeniem, w ulęgałkach.

Temat potraktowano i na poważnie i na wesoło, ale to właśnie jest w tym wszystkim dobre, że co aparat ( i ten kto go trzyma), to inne spojrzenie.

Oglądających uprzedzam, że przeciągi się zdarzą, a i ognie (spokojnie! nie piekielne) też. Tak ubezpieczeni od odpowiedzialności przeciągowej i ogniowej, zapraszamy i na powiewy i na świeżości! 🙂

alicja powiew (2)

alicja powiew (3)alicja powiew (1)

Jak widać powyżej, Alicja postawiła na świeżość własną (ku niezadowoleniu stomatologów), na świeżość nabiału, który w postaci jaja na twardo (może nawet w majonezie) kusi (niezważając na cholesterol), by wreszcie powiewem miętowego oddechu udowodnić, że świeżość i powiew jest wszędzie. A jak nie ma, to się je zrobi, choćby tiktakiem! 🙂

ela powiew (2)

ela powiew (3)

ela powiew (1)

Czyż jest coś bardziej świeże i powiewne niż młodość z wiatrem we włosach? Czyż świeża zieleń gałęzi rozwianych podmuchem na wietrze nie jest kwintesencją powiewu świeżości? Czyż pranie na sznurku nie spełnia wymogów zadania? Wszystko mieści się w temacie i tak właśnie Ela załatwiła się z zadaniem!

gien powiew (2)

gien powiew (1)

gien powiew (3)

Nikogo nie trzeba przekonywać, że woda jest powiewem świeżości. Gasi pragnienie, chłodzi w skwar, nawadnia bryzą rośliny.  Taki powiew świeżości Gienia napotkała, napiła się go,  zadanie domowe nim załatwiła i zatrzymała w ruchu wodę, by pokazać jej niesamowity kształt.

BT powiew (4)

BT powiew (3)

BT powiew (1)

Basia wyraźnie postawiła na powiew świeżości już sprawdzony i zaakceptowany przez naród. „Dmuchawce, latawce, wiatr…”, czyli : dmuchawce -delikatność, świeżość / latawce – powiew, świeżość (bo latawiec tyle co zrobiony) / wiatr – powiew, dmuch.  „Jak statki na niebie” – statki – żagle -powiew – bryza – świeżość.  Dziś przed domem na podwórku pranie suszy się na sznurku i na wietrze znów powiewa, będzie świeże jak …. ” – pranie- świeżość – wiatr- powiew. Podmuch świeżości w krótkiej zwięzłej formie, podparty cytatami! (może być przykładem na prace maturalną z polaka) !

ju powiew (1)

ju powiew (2)

ju powiew (3)

Powiewu świeżości na działce wiosną nie brakuje, więc po co gdzieś daleko szukać, jak jest na miejscu? Jak widać powyżej, działkowa świeżość i jej powiew został w pełni wykorzystany.

luc powiew (1)

luc powiew (3)

luc powiew (2)

Że woda to świeżość, to już udowodniliśmy, ale Lucynka wypompowuje tą świeżość taką pampom, że aż powiało przeszłością, a rozwiana czerwień w zielonych liściach udowadnia, że oba kolory są kompatybilne. Co zaś się tyczy ostatniego kadru, to tu mamy i świeżość (firanka niedawno prana) i powiew tejże świeżości, (bo przeciąg się zrobił jak diabli)! Lucynka! Świeżość zostaw ale powiew zamknij, bo jeszcze kogo przewieje!!!

tenia powiew (2)

tenia powiew (3)

tenia powiew (1)

Tanię wyraźnie wzięło patriotycznie, ale nie ma się co dziwić. Zadanie dano to zrobienia w czasie święta flagi więc nie sposób tego pominąć, a można i wykorzystać. Tania, ogniem w powietrzu wydychanym pokazała i podmuch i świeżość (wszak ogień oczyszcza), w fladze łopoczącej na wietrze podmuch jest, a słońce namalowało na niej promieniami swymi orła (przynajmniej ja tak to widzę, a orzeł świeżutki, tyle co podświetlony), no i powiew za motorkami też jest na pewno. Co do jego świeżości mam niejaką wątpliwość, ale ten orzeł słoneczny, w pełni to rekompensuje Zadanie zaliczone na 6!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nad zadaniem Marka, długo dyskutowaliśmy. Nie było łatwo odnaleźć tu i świeżość i powiew. Różne padały interpretację obrazów (z uwzględnieniem obu rzeczowników) przedstawionych powyżej. Była mowa i o świeżości jako reinkarnacji, była mowa o świeżości konia (wypucowanego  przed występem). Powiew w sumie załatwiał nam dmuch ogniowy, a jakby jeszcze tak ten dmuch ogniowy się przeniósł (nie daj Boże) na domostwo, to trzeba by było je odbudować, więc powstałoby jak Feniks z popiołów, czyli była i świeżość. Reasumując. Marek podał nam prace, które zmuszają nas do własnej interpretacji i to jest naprawdę dobrze odrobione zadanie domowe. Każdy sobie sam znajdzie własny powiew świeżości!

bb powiew (2)

bb powiew (3)

bb powiew (1)

No i zostałam ja. Jak widać Ameryki nie odkryłam, bo i dmuchawiec i pranie i zielenizna już były, więc tylko zaznaczę, że zamiast koszuli miały wisieć kalesony z troczkami, które to miały powiewać na wietrze, a wokoło miał się roznosić zapach świeżości płynu do płukania. Niestety. Takich prawdziwych kaleson nie zdobyłam, więc koszula musi wystarczyć. Dmuchawiec choć już był, to w ten mój się tyle nadmuchaliśmy powiewem, że szkoda było tyle pary zmarnować i zdjęcia nie wstawić. Co zaś się tyczy zielenizny z powiewem świeżości wiosennej, to jest z pozycji żaby, a żeby takową uzyskać, to musiałam legnąć w owej świeżości i narazić się na kleszcze. Za takie poświęcenie chyba należy mi się zaliczenie zadania? No! Dziękuję.

I tak szczęśliwie dotarliśmy do końca. Mam nadzieję że nikogo ten nasz powiew świeżości nie przewiał i że za tydzień znowu się tu spotkamy!

Do zaklikania

MANUFAKTURA

Kolejne nasze zajęcia odbyły się właśnie w manufakturze, czyli, w dawnej Żagańskiej Czesalni Wełny, zwanej potocznie „Czesalnią”.

czesalnia bb (7)
Tą fabrykę włókienniczą założył w 1832 roku August Gerber. Po 1945 r fabryka zmieniła właściciela i przeszła pod zarząd państwa polskiego i tak powstała Żagańska Czesalnia Wełny, która przez 40 lat produkowała czesanki wełniane. Obecnie funkcjonuje jako zakład o nazwie „Polstops”, który specjalizuje się w kompleksowym przetwórstwie wełny owczej oraz innych naturalnych surowców.
To tle w kwestii wprowadzenia w projekt, który mieliśmy zrealizować. Była to niewątpliwie wyprawa w przeszłość, gdyż budynki jak i hale nasiąknięte są historią która tu się tworzyła.

czeslnia as (4)

czeslnia as (3)

czeslnia as (2)

czeslnia as (1)
Każdy z nas inaczej odbierał ten fabryczny świat.

Ja, z pozycji dawnego pracownika, widziałam okruchy które pozostały z tętniącego życiem i szumem maszyn zakładu. Maszyny milczące, oplecione pajęczynami czasu i półmrok w pustych halach. Patrzyłam na taśmy, które jak wiele lat temu spływają spod wałków, by spleść się w bobiny.

czesalnia bb (5)

czesalnia bb (6)

czesalnia bb (4)

czesalnia bb (1)

Inni widzieli maszyny pamiętające dawne lata, bobiny poukładane rzędami pod ścianami, taśmy wijące się pod wałkami i pracowników, którzy obsługiwali maszyny.

czesalnia W (4)

czesalnia W (2)

czesalnia W (1)

czesalnia W (4)

 

czesalnia T (3)

czesalnia T (2)

czesalnia T (1)

czesalnia T (4)

 

czesalnia mM (4)

czesalnia mM (3)

czesalnia mM (1)

czesalnia mM (2)

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

czesalnia mK (1)

czesalnia l (3)

czesalnia l (2)

czesalnia l (1)

czesalnia l (4)

czesalnia j (4)

czesalnia j (3)

czesalnia j (1)

czesalnia j (2)

 

czesalnia gien (3)

czesalnia gien (2)

czesalnia gien (1)

czesalnia gien (4)

 

czesalnia ela (3)

czesalnia ela (2)

czesalnia ela (1)

czesalnia ela (4)

Robiliśmy zdjęcia, słuchaliśmy wyjaśnień towarzyszącej nam pani która nas oprowadzała i żałowaliśmy, gdy padła komenda ” kończymy”.

czesalnia bt (4)

czesalnia bt (3)

czesalnia bt (2)

czesalnia bt (1)

 

czesalnia a (4)

czesalnia a (3)

czesalnia a (2)

czesalnia a (1)
Mało nam było, bo chciałoby się zajrzeć jeszcze i tu i tam, a że „wolności” w poruszaniu się po zakładzie nie otrzymaliśmy, więc zrobiliśmy to na co nam pozwolono i z żalem opuściliśmy zakład, dziękując za gościnę.
Ale póki się wynieśliśmy to jeszcze (zgodnie ze zwyczajem), uwieczniliśmy się w miejscy pleneru, czyli tym razem w dawnej „Czesalni”.

czesalnia bb (2)
A że nam było mało, to obeszliśmy zakład od tyłu i tam, na tle zacnych budynków fabrycznych, zrobiliśmy jeszcze jedno wspólne zdjątko (no, może nie jedno), ku pamięci i dla pamięci:)

czesalnia bb (3)

I w takim właśnie „układzie”, zakończyliśmy zwiedzanie i uwiecznianie w kadrach manufaktury zwanej dawniej „CZESALNIĄ”, a dzisiaj POLTOPSEM.

Było to nasze kolejne doświadczenie w dziedzinie fotografii. Fotografia dokumentalna, (a do takiej , (przynajmniej niektóre fotografie) można zaszufladkować to nasze spojrzenie na manufakturę, która stoi tu od 187 lat.  Niezła z niej „staruszka” 🙂

I na tym kończymy naszą wyprawę w przeszłość i teraźniejszość. A jaka będzie przyszłość? Ano zobaczymy:)

Dziękujemy za odwiedziny i do zaklikania 🙂

 

WIOSENNY RYTM

W Wiosennym rytmie cała wiosna pląsa.

DSCN6947

Czy to na trzy pa, czy kołysze bluesem, czy namiętnością tanga podnieca, czy też po prostu, swoją powtarzalnością w kolorze i kształcie, unosi nas w wiosennym zachwycie, to zawsze będzie to WIOSENNY RYTM.

Bo wiosna jest cudem Boga.

Kiedy budzi się do życia wszystko co może, gdy po szarych, smutnych miesiącach delikatna zieleń wspina się na gałęzie drzew, gdy w ogrodach rozkwitają pąki pierwszych wiosennych kwiatów, to chyba nie ma takiego człowieka, który by się nie uśmiechnął i nie zanucił… „wiosna, wiosna, wiosna ach to ty… .

I taką to wiosnę mieliśmy za zadanie pokazać. Jej rytm, jej piękno, jej powtarzalność, która jest niepowtarzalna.

Meldujemy! ZADANIE WYKONANE!

RYTM (14)

RYTM (13)

 

RYTM (12)

RYTM (11)

 

RYTM (10)

RYTM (9)

 

RYTM (6)

RYTM (5)

 

RYTM (4)

RYTM (3)

 

RYTM (7)

RYTM (8)

RYTM (2)

RYTM (1)tenia1.jpg

tenia

I tak pląsając wiosennie do pląsaliśmy do finału. To tyle naszej wiosny i jej rytmu:)

do zaklikania:)

Osiedle na Górce

osiedle (17)

W ostatnim poście było, jak nasza grupa „szalała” z aparatami po Osiedlu, a dzisiaj jest co z tego szaleństwa nam wyszło.

I nawet jeśli gadulstwem się zajmowano i nawet jeśli w kadry nawzajem sobie wchodzono, to jednak udało się nam zrobić parę fotografii, na których nas nie ma, za to jest…, Osiedle na Górce!

Żeby już nie przedłużać, zapraszamy z nami na spacer po Osiedlu, a jeśli kogoś nogi za bolą, to przysiądziemy na krzesełku, przy stoliku, zamówimy eklerka i kawę, skonsumimy i ruszymy dalej! No to w drogę!

Acha! Żeby nie było nieporozumień! Każdy płaci za siebie!!! Trudno! takie życie! 😉

osiedle (12)

osiedle (11)

osiedle (10)

osiedle (9)

osiedle (8)

osiedle (18)

osiedle (19)

osiedle (16)

osiedle (15)

osiedle (14)

osiedle (13)

osiedle (6)

osiedle (5)

osiedle (4)

osiedle (3)

osiedle (2)

osiedle (1)

lucynka1

lucynka

józef3

józef4

I tak to szczęśliwie dotarliśmy do końca. Dziękujemy za spacerek, ja już znikam, a jeśli ktoś czuje niedosyt, to niech wskoczy w real i ruszy dalej 🙂

Do kolejnego zaklikania!:)

Na Górce

Na górce jest osiedle i dlatego teraz tak się nazywa. Dawniej to było Osiedle XXX-Lecia, ale czasy się zmieniły, nazwy też i dlatego teraz nazywa się Osiedle na Górce. Faktem jest, że do niego jest pod górkę i pewnie stąd ta nazwa.

Naszym zadaniem było uwiecznić w kadrach osiedle i to co na osiedlu. Mówisz! Masz! Aparaty w dłoń, statywy na plecy (lub kto gdzie mógł) i ruszyliśmy uwieczniać rzeczywistość.

W dzisiejszym poście niewielka relacja z naszego pracowania, a co z tego wynikło, będzie w kolejnym poście.

Nie żebym chciała napięcie budować, ale sporo fajnych ujęć jest, więc szkoda się nie pochwalić, tym bardziej, że Osiedle nie wielkie, więc co chwilę ktoś z nas wpadał na siebie i w rezultacie dowody na ciężką pracę naszą są i to w sporej ilości.

Reasumując! Balansowicze podczas pracy twórczej, czyli „jak to po Osiedlu, ze statywami (i aparatami) ” popłoch” w śród przechodniów czyniliśmy”.

A zaczęło się tak! Zbiórka!!!

56281566_2272103886336122_6921403895595925504_n[1]

Wiatr jak widać w oczy i włosy wiał, ale nic to! Dotarliśmy! A tak poza tym, to jeszcze takiego wiatru we włosach mych to nikt mi nie sfocił!!! I wreszcie mam!

A potem krótka (powiedzmy) narada, wymiana doświadczeń i niedoskonałości i oczywiście wspólne zdęcie „ku pamięci” !

56696895_2349291261970159_6414697470923636736_n[1]

56285287_2247244502192327_5889102845235429376_n[1]No nie! Czy tak można zrobić zdjęcie? W obiektyw się patrzeć!!! I nie machać przeszczepami ! Ustawić się i nie ruszać!

56726594_2144880365625979_5054062186716987392_n[1]No! Można? Można! jak nie wrzaśniesz to nie słuchają! No i wyszło! A teraz rozejść się i do roboty!

DSC07329Hm…, Trawkę robić czy babkę?

DSC07325Lucynka! Ja na naprawdę nie fociłem Pajączka, ja to drzewko przed nią fociłem!!!

DSC07326No poczekajcie! Już ja wam pokażę co znaczy robić mi tyły! A od przodu to nie łaska!

56852780_330352520955235_4921363575764680704_n[1]No tak! Ja tu sobie kadr wymoszczam, a tu czyjeś plecy, plecaczek i wdzianko różowe! Pajączek! Zejdź z kadru!!!

56935241_365459607394345_9048463775807569920_n[1]Ja włażę w kadr?! To oni się do mnie dopięli! Ok! Już ja sobie znajdę własny kawałek Górki! O!

DSC07336

Tam Józek, tam Pajączek, tam Lucynka, tam Alicja…, o! tam nikogo nie ma!!! No to biegiem i focimy!

DSC07332

Mam to! Udało się! Kadr bez Balansowicza! Brawo ja!!!

DSC07314

Dziewczyny! Zrobiłyście coś dobrego? Bo mi ciągle ktoś w kadr włazi!

DSC07335

Przecież mówiłam!!! Robimy nie tylko budynki! Ludzi też! Niech widać że w Żaganiu mieszkają ludziska! Stawiamy statywy i robimy! Robimy! Robimy!!!!

DSC07319

Robimy, robimy! Przecież cały czas robię! A przecież przemieszczać się muszę, no nie?

56567959_369039820371798_5432415489433272320_n[1]

No i proszę! Jak siedzą i gadają, to przynajmniej nie wchodzą w kadr i można wreszcie spokojnie popracować!

56457721_427223747822359_6950128641166540800_n[1]-001

Ej! Co będziesz robił jakieś tam odrapane murki! masz tu takie dwa „obiekty”, że tylko brać! No! My już gotowe! No! Widzisz jak pięknie potrafisz zrobić Baśki dwie! 🙂

56811278_2142029659217805_9026849043652804608_n[1]

No dobrze! Baśki są, Józiu też, Marek, Gienia, Ala…, a gdzie Baśka?

56780980_2356183351267832_3748468927043207168_n[1]

Ja nie wiem gdzie, ja „Robiłam” cukiernię!

56242703_772715116455859_804892053979791360_n[1]

Ja tam nie wiem, ale pewnie gdzieś tu za zakrętem nas foci, a potem wystawi nas na blogu, że niby nie pracujemy, tylko siedzimy i gadamy! Prawda Pajączek?

DSC07287Prawda, prawda! Ale my przecież pracujemy, tyle że aparat musi odpocząć!

DSC07318Zaraz…, a gdzie ja mam zapasową baterię ?????

56631976_2462034404028394_6794591687646642176_n[1]

No i miałam! 🙂 A teraz kochani! Przy tak pięknej krówce robimy zbiorówkę!!! Ku pamięci!

56119764_1199466893550011_2696628683178770432_n[1] (2)

A teraz idziemy podziwiać kwiatostan osiedlowy!

56730631_780377699010513_7227426375634780160_n[1]

No i proszę! Nic w przyrodzie nie ginie! Nawet ja! Się znalazłam! No to w kwiatostan!

DSC07351

A kwiatostan osiedlowy wygląda tak! O przepraszam! To ty?

DSC07340

To jest drzewo!!! jak jeszcze raz ktoś powie że to moje poroże, to użyję statywu!

DSC07341

Ktoś coś mówił?????

56551732_2648165395409948_6317398938202669056_n[1]

Ja nie! ja podziwiam kwiatki!

56627420_633463343762394_44354488043044864_n[1]

Poroże?! Gdzie? Kogo?

56685898_2748500038524464_2111068449953284096_n[1]

Ja pracuję! A jakie poroże?

56563259_364606540805566_7969988395336204288_n[1]

Ja nic nie widzę i nie słyszę, patrzę w obiektyw! Pracuję!

56393203_254617801994690_2838255096620384256_n[1]

Ale ładnie Ci w tych gałązkach, czy czymś tam. Zresztą, jak zwał tak zwał, fotkę masz! 🙂

DSC07365

No i co ja mam focić! słup od latarni!!!

56956448_1078787392309294_7088752511690997760_n[1]

Jak pod drzewkiem taki tłok, to ja robię drugą stronę!

56255633_167303580843349_7207479576849547264_n[1]Uważaj na pszczoły!!!! Strasznie brzęczą! Chyba wkurzone!!!!

kó

I co brzęczy! Co brzęczy! Portret ci robię, więc siedź cicho i się nie ruszaj bo mi nieostre wyjdzie!!!

DSC07378

Mnie już nogi bolą, myślisz że kwiatki z tej odległości też wyjdą?

DSC07375

ok! jeszcze jeden kadr i koniec!!!! Dobra robota!!! (mamy nadzieję) !

A co z tego wyszło, w następnym poście!

do zaklikania!

 

Ważny punk.

 

v

Każdy z nas ma ważne i mniej ważne punkty w swoim życiu, w swojej codzienności. Mają one swoje miejsce, swoją hierarchię ważności i to według niej, układamy je w szufladzie zwanej życiem.

Wskazanie takich właśnie punktów,  było kolejnym naszym zadaniem domowym.

Jak poniżej zobaczymy, dla każdego z nas, tymi punktami jest co innego, niemniej jednak, to właśnie one są dla nas wyznacznikiem ważności.

Każdy temat można potraktować w różnoraki sposób i tak też się stało. Jedni podeszli do sprawy poważnie inni z przymrużeniem oka. Każde podejście prowadzi do tego samego końca, czyli do zaliczenia kolejnego zadania domowego, do treningu (a wiadomo że trening czyni mistrza), do przyjemności fotografowania i do podzielenia się swoim spojrzeniem na świat i jego przypadłości.

A że mi często mówią „do brzegu Baśka, do brzegu”, to łapię oddech i krytą żabką pomykam do najbliższego brzegu, czyli do kadrów i naszych „ważnych punktów” .

t

p

l

j

b

a

bb

55576229_682445715510913_305059642860371968_n[1]-001

I takie to nasze ważne punkty są! Nic specjalnego, ot po prostu części naszej codzienności 🙂

Do zaklikania!!!

„Dalej Razem”

 

„ Dzieci z autyzmem z przedszkola „Dalej razem” w Żaganiu będziemy mogli niebawem zobaczyć na poświęconej im wystawie.

Dziś podglądaliśmy życie przedszkola i sesję fotograficzną, w którą zaangażowali się członkowie sekcji „Balans” przy Centrum Kultury w Żaganiu. To wspólna akcja Fundacji Piętro Wyżej i prowadzącej przedszkole Fundacji Sigma.

Co z tego wyniknie, dowiemy się już niebawem, 2 kwietnia.”

Taką wiadomość opublikowano na stronie Polskiego Radia Zachód i my tą wiadomość potwierdzamy!

Przedszkolaki okazały się jak to dzieci, jedne spokojne, z zaciekawieniem spoglądały w obiektywy, a za innymi nawet fokus nie mógł nadążyć.

Zwalnialiśmy migawki raz za razem. Przy zabawie, przy nauce, przy codziennych zajęciach.

Każdy z nas, ze swoją emocjonalnością.

przedszkole blog

To był trudny, ale piękny projekt. Motylki, Pszczółki, Żabki i Biedronki pozwalały nam się fotografować, a jeden Młodzieniec nawet sfotografował fotografujących.

DSC06526

Może z ostrością jeszcze nie było najlepiej, ale jak na pierwszy raz, to szacun! :)., 

DSC06643-001

Muszę przyznać, że było to duże wyzwanie i duży stres. Nie wiem kto bardziej był stremowany, Przedszkolaki czy my, ale wystarczyło niewiele czasu, a atmosfera się rozluźniła i poszło!

DSC06712

prz (7)

DSC06744

DSC06759

DSC06576-001

DSC06493

DSC06655

Przy zabawie, przy nauce, przy codziennych zajęciach. Każdy z nas, ze swoją emocjonalnością, próbował pokazać to na swój sposób.

Reasumując. Zadanie wykonaliśmy, materiał z sesji został przekazany, a jakie prace zostaną wybrane na wystawę, to już zadecydują zleceniodawcy. Mamy nadzieję, że udźwignęliśmy temat.

Czy tak było? To się okaże na wystawie, której otwarcie odbędzie się 2 kwietnia w Żagańskim Pałacu Kultury.

Zapraszamy:)

po przenosinach (chyba)

Nowe miejsce, my ci sami. Przenosiny łatwe nie były. Słowo pisane przeprowadziło się bez sprzeciwów, za to obrazowość (czytaj fotografie) stawiały opór niczym obrońcy Stalingradu, ale jak wszystko ma swój koniec, tak i to wreszcie dobiegło końca. Co prawda, kopiowanie bloga już prawie opanowałam za to pisanie nowych postów okazało się nie takie proste. Ale po którymś tam razie. poszło! Mam nadzieję, że już będzie z górki. Koniec wstępu, zaczynamy po staremu! 🙂 A więc! PORTRETOWO

Marek z Pajączkiem udokumentowali zajęcia portretowe więc wstawiam, by było widać, że pracujemy nadal.

Portrety miały być rozbielone, więc biedziliśmy się trochę, ale jakoś i to przetrawiliśmy. Deficyt portretowanych był trochę odczuwalny, ograniczał i przeszkadzał, ale stwierdziliśmy, że minimalizm też ma swoje uroki i zagospodarowaliśmy to co było. Rezultaty? oto one!

portrety jak widać zostały poczynione, więc temat uważam za zamknięty i odrobiony.
Za dwa tygodnie przyjdzie nam się zmierzyć z aktem i to dopiero będzie wyzwanie ale i przygoda. Ale w najbliższym tygodniu, fotografia uliczna na długim czasie czyli…, ulica i duchy:0

A kiedy wychodziliśmy wczoraj z naszych sekcyjnych „kazamatów” w plener, taki o to widoczek nam się ukazał! Nasze stare platany w czerwieni zachodu!

Przenosiny

Już wiem! Łatwo nie było i nie będzie! Napisali że przenosiny to łatwo, szybko i przyjemnie! Chciałabym żeby to coś, co tak napisało, wstawiło za mnie te dzieci fotek w odpowiednie miejsce i pod odpowiednimi podpisami. Tekst owszem, wszedł szybko, ale cała reszta, to droga przez mękę!

Pomijam, że niby po Polsku, ale nie do końca i każda „pomoc” jest nie po naszemu, że niby proste, ale nie do końca i nie intuicyjne, jak miało być, to jeszcze potrafi przerwać, nawet w trakcie np. ładowania zdjęć.

Ale ja jestem uparta i zrobię to, bo szkoda mi naszych wspomnień i emocji gromadzonych na naszym blogu. Cóż. Jak trza to trza!

Kobieta.

Kobieta – Penelopa, Desdemona, Łęcka, ale też, puch marny, siłaczka, matka, żona, kochanka i tysiące innych twarzy.

Mówią, że z nimi źle, ale bez nich jeszcze gorzej.

To z tematem KOBIETY, przyszło nam się zmierzyć i to na razie jako wprawkę. Prawdziwe „przyłożenie” do tematu, w najbliższym czasie.

Wiadomo, że żeby coś wyszło dobrze, to trzeba nie tylko się przyłożyć, ale i poćwiczyć. 

To i ćwiczyliśmy i choć warunki kompletnie nie sprzyjały takiemu tematowi, to jakoś się ogarnęliśmy.

Że temat trudny, to wiedzieliśmy, ale że aż tak, to się dowiedzieliśmy, a jak już człek wie co go czeka, to może się nastawić.

To się nastawiamy i przyswajamy wiedzę, jaką nabyliśmy na tych ostatnich zajęciach.

A tak Kobieta nam wyszła 🙂

Tym razem nie będę się „wymądrzać” 🙂 na temat zadania, bo tu każdy będzie odbierał temat po swojemu.

Proszę więc odbierać bez krępacji, bo dołożyliśmy wszelkich starań, by sprostać zadaniu.

Kończąc, piękne podziękowania składamy na ręce „Modelki” naszej, bo dzięki Niej mogliśmy się praktycznie „zapoznać” z tematem.

Dzięki i do zaklikania:)


U sąsiadów

Na tych zajęciach poszaleliśmy po całości!

Wizyta u diabłów to było naprawdę coś! Fakt, że Anioły były by bardziej poprawne, ale do nieba było za wysoko, a do Diabłów tuż obok. Oni i my zajmujemy lokal w dolnych partiach, więc coś tak jakbyśmy sąsiadami byli. No to wpadliśmy na chwilę!

Przyjęli nas nie powiem, bez większych oporów, nawet współpracą się wykazali, a jak zaczęliśmy się z nimi spoufalać (czytaj, w uściski do wspólnej fotki je brać), to nawet co niektóre (te Diabły), uściski odwzajemniały z uśmiechem sporym.

Diabły nie przeszkadzały, więc my, rozpanoszyliśmy się po ich „kawałku podłogi”. A tak to wyglądało!

 Tak wyglądało focenie zbiorowe, a tak indywidualnie! 

A kiedy i my i Diabły wyżyliśmy się w indywidualnie, przyszła kolej na zdjęcie wieczoru, czyli zdjęcie grupowe! Było sporo przymiarek.

Aż wreszcie i my i Diabły znaleźliśmy własny wizerunek na siebie i sfociliśmy się z uśmiechem na twarzach.

Prawda, że przystojnie wyszliśmy wszyscy? I coś jeszcze zauważyłam! Każdy przysposobił Diabła zgodnie ze swoim charakterkiem. Sami zobaczcie!

1- Trenerka – Diablicę z wałkiem i z taaaakimi „oczami, a to oznacza- „może jestem oazą spokoju, ale jak mi kto spojrzy nie tam gdzie trzeba to i wałkiem rozwałkuję i to nie będzie makaron!!!

2 – Barbara-Anna – Diablę z orłem na piersi, a to oznacza, że latać lubi, z góry na świat popatrzeć, a nawet jak doleci gdzieś hen, hen, to patriotycznie powróci do macierzy!

3 – Pajączki – Diabeł Gucio wzięty, ale chyba dlatego, że Diabła Pajączka nie było, co zresztą na dobre wyszło, bo miodek Pajączki lubią:)

4 – Kasia – Napoleon Diabeł stoi prz niej, a to znaczy, że jak on, logistyką Ona ma w sobie i co inni nie ogarną, ona da radę! Wiadomo! 🙂

5 – Ala – Jak już brać, to Huzara! I kto Ją teraz przebije! Mieć przy sobie Diabolicznego Huzara i to z takimi widełkami!!! 😉

6 – Marek – Ten to się nie lubi ograniczać i do towarzystwa wziął sobie Diabeła nie tylko że Regionalnego, to jeszcze Euro! Bo wiadomo! Nie samą sztuką człek żyje, euro też swoją dobrą stronę ma!

7 – Józef – Diabeł strażak zmienił Diabły kolejarze, a to znaczy, że sprawy PKP zostały dogłębnie omówione , a że Józef to człowiek do wszystkiego, więc widać przyszła pora na zajęcie się strażą. Jak widać na zdjęciu, strażak Diabeł bardzo rad z tego. 🙂

8 – Baśka, czyli ja – Mnie się napatoczył (sądząc po pagonach) generał Diabelski. Nie żebym rządna była rządzenia (choć lubię mieć zawsze rację), ale order miał taki piękny, żem się nie mogla oprzeć! Może być z niego piękne „makro” !

9 – Marek K- Marek pod filarem ZUSowsko Diabelskim stanął i pewnie dlatego, że licz na chody, które podniosą mu podstawę w emeryturze. Nie wiem tylko czy spojrzał w twarz temu Czortowi, bo on jakby mówił, ” filary to się w moście sprawdzają, w ZUSie nie”. Może się jednak dogadają?

10 – Gienia – Diabliczka tak jakby masełko ubijać miało, a to smarowidełko jest, znaczy się, że Gienia wie co dobre i choć to niewiasta spokojnego serca, to jak będzie trzeba, to i ubije co trzeba!:)

I tak to było!

Wszystkie Diabły wróciły na swoje miejsca zadowolone że miały trochę rozrywki, my zadowoleni, że mamy sporo materiału diabelskiego i tak, zadowolenie w nas do dzisiaj jest!

-TY! Kudłaty! Myślisz że jeszcze tutaj wrócą? – usłyszałam za plecami cichy szept.

Cóż. Pewniakiem wrócimy, ale skoro były Diabły, to teraz kolej na Anioły. Tylko gdzie my taką długą drabinę znajdziemy??

E! nie ma się co martwić! Józek załatwi! On załatwi wszystko! 🙂

PLAN ZAJĘĆ SEKCJI „BALANS” NA 2019 ROK

 

31.01 – Sesja zdjęciowa w pracowni „Wesołego diabła”

(ze statywem)

07.02 – Teoria aktu, przegląd prac mistrzów, omówienie, inspiracje. (pracownia)

14.02 – Praktyczne próby aktu (pracownia).

21.02 – Przegląd i omówienie prac z poprzednich zajęć. (pracownia).

28.02 – Fotografia uliczna. Praca na długim czasie. (plener, ul. Warszawska, statyw)

07.03 – Przegląd wykonanej fotografii ulicznej. (pracownia)

14.03 – Drugie podejście do tematu „akt kobiecy” (pracownia).

23.03 – „Akt kobiecy”, praca w atelier z modelką.

28.03 – Przegląd i omówienie wykonanych prac z modelką. (pracownia).

04.04 – Fotografia uliczna (plener, Osiedle na Górce. godz.15-ta).

11.04 – Przegląd wykonanych prac z poprzednich zajęć. (pracownia).

18.04 – Plener w zakładzie „Czesalnia”.

25.04 – Przegląd fotografii plenerowych z Czesalni. (pracownia).

09.05 – Przegląd i wybór prac na wystawę „Akt kobiecy”.

16.05 – Sesja fotograficzna w bibliotece klasztornej (plener).

23.05 – Przegląd wykonanych prac. (pracownia).

30.05 – Przygotowanie prac do wystawy wiosennej.

06.06 – Przygotowanie wystawy. (oprawianie, wieszanie).

13.06 – WYSTAWA – „FOTOGRAFIA STUDYJNA”.

Mamy nadzieję, że zrealizujemy plan w 100%!!! 🙂


i kolor i abstrakcja

Takie to zadanie mieliśmy do zaliczenia.OK! Abstrakcja, spoko, kolor, spoko, ale już te dwa rzeczowniki do kupy, to już niezła górka. 

Kolejny czwartek przybył, więc zameldowaliśmy się grzecznie na zajęciach, oczywiście z odrobionym zadaniem. Niestety. Przeglądanie prac mocno się opóźniło, gdyż kolega Marek wyręczając Koleżankę Lucynkę (co to od cateringu sekcyjnego jest), dostarczył taką kupę słodkości, że trzeba było się z nią rozprawić! 

Co prawda, noża nie uświadczyliśmy w żadnej z szuflad, (czymś te ciasta pokroić trzeba było), ale czy to dla Balansowiczów jest jakaś przeszkoda? No gdzież by! Co prawda, ten co wynalazł brzeszczot do metalu, mocno by się zdziwił do czego może jeszcze posłużyć, ale posłużył!


Ciasta, fachową Lucynki dłonią, (uzbrojoną w wyżej wymieniony brzeszczot) zostały pięknie pokrojone, rozdysponowane po talerzykach i oczywiście, skonsumowane z wielką przyjemnością, a zarazem z wyrzutami sumienia,(w obliczu nabytych kalorii). 

No cóż. Wyrzuty sumienia wyrzutami, ale przyjemność konsumpcji…, bezcenna. (nawet jeśli tylko przez chwilę!)

To tyle względem relacji kulinarnej, kolej na relację z konsumpcji strawy duchowej!

Temat nie był łatwy. Wyobraźnia nieźle musiała popracować, ale wycisnęliśmy kolor nawet tam, gdzie go prawie nie było, a pozbawienie go wszelkich cech ilustracyjności, (czytaj abstrakcja), było już tylko kropką nad i. 

A oto i nasze kolory, z kropkami nad i! 🙂

I taka to nasza abstrakcja w kolorkach była. Każdy miał swój pomysł i sposób na rozprawienie się z tym tematem i uważam, że wyszło całkiem dobrze. 

Przed nami kolejny tydzień na zrealizowanie kolejnego zadania. Temat? Lepieni nie mówić! Będzie ciekawie, zwłaszcza przy zwalnianiu migawki:) 

Co to będzie? O tym…, potem 🙂

Do zaklikania! 

List do … .

Kolejne zadanie zaliczone.

Tym razem temat taki, że nie tylko wyobraźnia musiała się pomęczyć, nie tylko sprzęt się grzał, nie tylko nasze zwoje mózgowe prawie się prostowały, ale i intelekt nasz na szczyty możliwości się musiał wspiąć.

Bo jak ugryźć temat

LIŚCIE W LIŚCIE?

No można. Koperta, liść i załatwione! Ale to o to chodzi? Szukaliśmy rozwiązań zadania w różnych kombinacjach. Prawie matematykę zaprzęgliśmy, bo to a ile tych liści w liściu, czy je dodać, odjąć, a może podzielić lub pomnożyć?

Cóż. Każdy radził sobie jak mógł i jak umiał. Przekopywaliśmy się przez temat niczym lemiesz przez czarnoziem i poszły nasze i liście i listy w cyberprzestrzeń! jakby listonosz przyniósł Wam jakiś liść klonu na przykład, to proszę, nie wyrzucajcie go przed przeczytaniem:)

A liścio-list może wyglądać tak!

Mamy nadzieję, że wszystkie listy znajdą swoich odbiorców:)

do zaklikania.

POPLENEROWO

Już była relacja z tego jak to w plenerze z aparatami hasaliśmy i tu i tam, więc dzisiaj będzie to, co z tego hasania nam wyszło. Jak już pisałam. byliśmy w Suchej Dolnej, w Witkowie, w Długie i w Janowcu.

Obfociliśmy Wieżę Rycerską, Palac, Zamek Graniczny i Kościół. Pomijając Wieżę Rycerską w Witkowie (która to jest obecnie remontowana), reszta to ruiny. Malownicze i do kadrów jak ulał, ale szkoda, że pozwolono by tak bardzo podupadły.

Większość, po wojnie była w bardzo dobrym stanie i użytkowano je, a jak? widac na poniższych kadrach.

Tak czy siak, OTO NASZ PLON POPLENEROWY.

miłego zwiedzania

I tak to doszliśmy do końca naszej wędrówki po reliktach przeszłości. Mam nadzieję, że nogi nie bolą, oczy nie pieką i chęć na kolejne wędrowania jest. Zapraszam więc. Zaglądajcie tu, bo chyba warto…, czyż nie tak? 🙂

plenerowo – zabytkowo!

SEKCJA BALANS W PLENERZE czyli…., objazdowy rajd po okolicznych zabytkach,(czytaj ruinkach) zakończony przeżyciami kulinarnymi i emocjonalnymi. Mówiąc ściślej…, „sekcja Balans” w plenerze, zakończonym nad jeziorkiem, przy kiełbasce z grilka, wypiekach Lucynki, nalewkach (dla zdrowotności oczywiście) Marka i z tym co kto tam jeszcze doniósł.

Ale po kolei! Pierwszą miejscowością do jakiej dotarliśmy była SUCHA DOLNA, a w niej ruiny pałacu z 1681r.


Ruiny jak widać malownicze (choć w czarono-białej odsłonie), więc zabraliśmy się ostro do pracy.

Każdy znalazł coś dla siebie i nie oszczędzał ani siebie ani matrycy! Jak uwieczniać to po całości!

Pierwszym odczuciem były… mokre buty, skarpety i nogi! A mówiłam żeby zabrać kalosze bo rosa i trawa! I oczywiście nikt nie zabrał! Ja też:(

I tak na mokro od spodu ruszyliśmy do wewnątrz. A tam! Klimacik jak tort czekoladowy i to z wisienką!

Był nie tylko klimacik, ale taż kot! Żywy! Ducha nie było! Może miał urlop?

I żeby nie było, że by tak bez rekonesansu wstępnego w te ciemności poszliśmy! Zwiad był! Przez szparę!

Czas pomykał i głodek dał znać o sobie! Do obiadu daleko, więc?

Opuszczone Dworzysko, opuszczone drzewa liściaste i owocowe, więc zaopiekowaliśmy się tymi ostatnimi! Co się będą sierotki na zgniliznę narażać?

Choć już zdziczałe, smaczne były!

Gdy się posililiśmy, wróciliśmy do pracy!

Potem ostatnie spojrzenie na  zabytek i… .

… i ruszyliśmy w drogę.

DŁUGIE – to kolejny etap naszej wycieczki, a w nim

RUINY KOŚCIOŁA GOTYCKIEGO z końca XIII w.

I znowu! Statywy w dłoń, aparaty na statywy i ruszamy! Buty zaczynają podsychać na nogach, więc idzie ku lepszemu!

I znowu, każdy robił to, co mu w obiektyw weszło!

Gdy już uwieczniliśmy co było do uwiecznienia, zrobiliśmy coś dla siebie! Takiej scenerii się nie marnuje!

Pracowaliśmy z pełnym zaangażowaniem i poświęceniem co widać poniżej!

Czas mija szybko, więc ostatni rzut oka i ruszamy dalej.

WITKÓW I WIEŻA RYCERSKA wybudowana prawdopodobnie pod koniec XIV w.

Jakie było moje zdziwienie (bo bywałam to na zdjęciach nie tak dawno), gdy zobaczyłam, że właśnie trwa remont! Hura! To pięknie, ale dachówki nam zdjęto:(! no cóż, niech i tak będzie!

Aparaty w dłoń!

I znowu! Biedny osierocony orzech, gdzie nikt nie zebrał z niego orzechów, a nawet wdeptał poniektóre w ziemię, więc się sierotkami zaopiekowaliśmy! tak troszeczkę, a potem ruszyliśmy dalej.

Kolejny przystanek to JANOWIEC a w nim, wiadomo…, ruiny zamku granicznego, zbudowanego w latach 1508-1526. Wybudowany jest nad rzeką Młynówką.

A oto i on!

Zabraliśmy się więc do pracy, a że coraz bardziej burczało w trzewiach, więc pracowaliśmy szybko, ale skutecznie!


 Uwieczniliśmy ruinkę dla siebie i potomności, pozbieraliśmy  kasztany dla zdrowotności i koniec! Teraz jedziemy na GRILLA! Małomice – zalew!

Rozpalanie, pieczenie, a potem to już jedzenie i…., pozostawiam to w lekkim niedomówieniu. Było cudnie i tyle! :)))))

a to ostatnie, to żeby nie było, że my tylko no wiecie, my też robiliśmy jednak zdjątka, choć to nie zabytek. A teraz…, niech mi się to zmieści na blogu, bo nie przeżyję, jak mi powie że za dużo mu wsadziłam! No to…. . „publikuj”

Światło-cień

Światło to takie coś, co się wszędzie wciśnie! Niby cień, niby ciemno, a tu, jakaś smużka światła znalazła szparę, i w cieniu robi plamę!

To właśnie było naszym kolejnym zadaniem. Światło, które panoszy się wszędzie, nawet jeśli nie koniecznie jest proszone.

Najlepszym przykładem jest las. Ogólnie wiadomo, że w lesie jest ciemno, nawet gdy na niebie słońce szalej. To za sprawą drzew, które zazdrosne o swoje terytorium, osłaniają go swoimi koronami. Ale że korony drzew to nie parasol i dziury miewają, to światło z tego korzysta i penetruje terytorium jak się da.

My też po penetrowaliśmy, przynajmniej ci, którzy do lasu mieli dostęp, a ci co nie, wykazali się pomysłowością i wyobraźnią i swoje plamy światła, na cieniu też zrobili.

Po tak długim wstępie, przechodzimy do przyjemniejszych doznań, czyli…, oglądamy nasze wysiłki w ujarzmieniu światła w cieniu!

Takie to światło udało nam się z z cienia wywabić. Mam nadzieję, że się podobało:)

Do kolejnego zaklikania:))


No to ruszamy!

Już po wakacjach i ” Sekcja Balans” zameldowała się na zajęciach. Może jeszcze nie ws


Już powakacjach i ” Sekcja Balans” zameldowała się na zajęciach. Może jeszcze nie wszyscy, bo niektórzy zaplątali się gdzieś w świecie lub w zwyczajnych ludzkich sprawach, ale kolejny rok rozpoczęty.

Jak już wspomniałam, nie wszyscy dotarli, ale za to powiększyło nam się grono.

Kolejny, a raczej kolejna chętna by zostać Balansowiczką dołączyła do nas i i cieszy to, bo im więcej tym weselej. Jeno jeden problemik nam się udziergał…, imię Tej Pani…, BASIA!

Wiem, że to najpiękniejsze imię na świecie, (sama je noszę, więc wiem), tyle że już są dwie Baśki, więc?

Wygląda na to, że trzeba będzie nas ponumerować :))))

Ale jak zawsze damy radę, bo jak nie my to kto?

Wracając zaś to tematu, to fajnie jest znowu usiąść razem i pogadać, posłuchać, pooglądać! 

Co prawda tylko herbatką się raczyliśmy i niczego nie podjadaliśmy, ale nic dziwnego. Jak widać powyżej, Lucynki naszej nie było, więc katering ni dopisał. 

Może to i dobrze? Bo zamiast przeżuwać, zajęliśmy się planowaniem nowych projektów i omawianiem tematów do przerobienia.

To tyle jeśli chodzi o wstęp do nowego roku, a teraz, skoro już stoimy w blokach startowych, gotowi do biegu, więc START! Ruszamy!

PIERWSZE ZADANIE DOMOWE – oczywiście nie mogło być inne jak tylko….,

JARMARK MICHAŁA

Wiadomo, wrzesień, więc impreza jak co roku i my jak co roku z aparatami, by coś tam uwiecznić.

Różne patrzenie donieśli w kadrach Balansowicze. Jedni skupili się na czystej reporterce, drudzy dostrzegli politykę wmieszaną w jarmarczny zgiełk, jeszcze inni udokumentowali fakt, że nie tylko baloniki, piwo, muza i ciuchy, ale także, słowo pisane (przez wieszcza Żeromskiego), a czytane przez lud:)

Jedne Ludy czytały „Przedwiośnie”, drugie słuchały,a reszta robiła wszystko to, co się na jarmarku robi. My zaś z aparatami, odrabialiśmy ZADANIE DOMOWE!

Jak nam wyszło? ano tak:)

…………………………………………..

………………………………………..

……………………………………..

………………………………….

………………………

I takie to nasze widzenie jarmarkowe. Fakt, że blog ma swoją pojemność i swoje ograniczenia, powoduje to, że tylko tych kilka kadrów mogłam tu zamieścić, ale mam nadzieję, że nawet tą niewielką ilość, oglądnęliście z przyjemnością.

To tyle w temacie jarmarku i rozpoczęcia kolejnego roku. No właśnie? Którego?

Trzeba by chyba sprawdzić? Może jakaś rocznica nam się należy?