PORTRET – wystawa 2018 r

Kolejna wystawa za nami.


Były mowy, były kwiaty i jak na wystawę fotograficzną przystało, były błyski fleszy. 

Podziękowano za zaangażowanie, za pracę całoroczną i za kolejną wystawę.

Portrety wiszące doceniono i ich autorów także.

Tak mniej więcej wyglądały nasze prace. Piszę „mniej więcej”, gdyż powyższe fotografie nie są dokładną kopią prac wiszących na ścianach.

Odbija się w nich czas i miejsce powstawania tej relacji, a co za tym idzie, są jakby nośnikiem nie tylko naszych modeli, ale także zapisem czasu i przestrzeni.

Myślę, że dzięki temu, pobudzę ciekawości czytających i oglądających ten blog, a co za tym idzie może ktoś pokusi się o oglądnięcie tych prac w realu i już bez dodatkowych atrakcji:)

ZAPRASZAMY DO PAŁACU KSIĄŻĘCEGO W ŻAGANIU, gdzie można omawiane portrety obejrzeć.


I tak to kolejna wystawa, kolejny rok w Szkole Talentów za nami. Dyplomy odebrane, cukierki zjedzone (taki bonusik do dyplomów dodano) i teraz już tylko wakacje i ….., i niech będą najpiękniejsze, pełne cudnych kadrów i wspomnień.

DO ZAKLIKANIA!

przed WYSTAWOWO

Czerwiec już spada kartkami z kalendarza, a to oznacza, że nie tylko koniec szkoły i wakacje, ale że sekcja Balans również kończy kolejny rok dokształtu w temacie fotografii.

Jak już bywało, tak i tym razem kończymy rok kolejną wystawą. Ale żeby takowa mogła zaistnieć, to trzeba się trochę napocić. Trzeba prace na temat zrobić i dostarczyć. Trzeba owe oprawić, a następnie to co oprawione…, POWIESIĆ!

Każda czynność niesie za sobą niebezpieczeństwa i niedogodności. No taka np. guma do przyklejania zdjęć na brystol. Trzeba ją pomiętolić w paluchach, ciepłem nasączyć i następnie rozgnieść na wspomniany brystol, by następnie foto na na nim położyć, docisnąć i mieć nadzieję że się nie odklei. A takie przyciskanie to bolesne bywa, a i paznokietki można uszkodzić, stawy palcowe powyginać, o plombach w zębach zaciskanych w czasie dociskanie nie wspominając.

I na tym nie koniec! Trzeba to jeszcze zapakować w ramy, do ram żyłki dostosować (co by było za co powiesić) a wiadomo, żyłki niebezpieczne są, bo to cienkie i palucha można przeciąć!

Gdy już szczęśliwie i bez większych strat na zdrowiu i urodzie, dzieła nasze są oprawione, trzeba to wszystko zataszczyć na górę ( a schodów tam jest od groma) dorzucając do tego drabinę.

Przecież trzeba jakoś wejść na te wysokości wystawowe.

I tu kolejne niebezpieczeństwa czyhają. Choćby taka drabina. Niby to stabilne i do wchodzenia przystosowane, a wystarczy powiew i …, można poczuć działanie grawitacji na własnym jestestwie. I tu z pomocą przyszła nam metoda asekuracji odpowiedniej.

Jak wiadomo od dawna, w pałacowych i zamkowych korytarzach przeciągi bywają często, więc koleżanka Kasia, przeciągom cug odcina, zamykając wrota w odpowiednim czasie.


Nasza Trenerka na drabinę…, Kasia drzwi zamyka, Trenerka z drabiny, Kasia drzwi rozwiera, by powietrze wymienić!

I na tym nie koniec, bo troska u nas jest wielka, więc owo niebezpieczne urządzenie trzymane jest ze wszystkich stron i przez kogo się da.

Jak widać w wyżej wymienionym tekście i fotografiach, warunki BHP są zachowane i dlatego, nawet przy tak poważnych niebezpieczeństwach, po raz kolejny, wystawa bezpiecznie została przygotowana.

Teraz tylko przyjść, podziwiać i dobrze się bawić, a kiedy?

ZAPRASZAMY BO NAPRAWDĘ WARTO!


Koloryt majówki

Kolejne zadanie domowe zaliczone! Koloryt majówki.


Jak sobie Balansowicze poradzili z tematem?

Każdy przyniósł swoją majówkę, swoje koloryty i swoje emocje.

A oto i one!

Nasze majówki to nie tylko kolor, to emocje, to miejsca, to ludzie. To maj z całym dobrodziejstwem inwentarza. 🙂

Mamy nadzieję, że i Wam, ten piękny czas upłynął również w kolorach tęczy.

Do zaklimania :0

RUCH

Ruch w fotografii czyli…., kolejne nasze zadanie domowe. Wiadomo że ruch można pokazać w wielu wariantach. Ruch zamrożony czyli, zatrzymany w ułamku sekundy, ruch spowolniony, a więc rozmyty, albo jak kto woli rozmazany.


Wszystko to za sprawą czasu otwarcia migawki.  Potrzebujemy pokazać jak nasze latorośle wysoko skaczą? ustawiamy krótki czas i mamy dziecię zatrzymane w powietrzu! Potrzebny strumień obmywający kamienie? Nic prostszego! Długi czas i już woda otula kamień niczym mleczna mgła! Można takie przykłady w setki, ale chyba by się znudziło, więc już wracam do konkretów, a mianowicie do zadania domowego.

Tak oto Balansowicze zatrzymywali i spowalniali czas, czyli, zaliczali kolejne zadanie!

BASKA

ALICJA

GIENIA

PAJĄCZEK

WIKTORIA

Ruch zatrzymany, ruch rozmyty. Powyższe prace udowadniają, że ruch, można pokazać na wiele sposobów. W zależności od potrzeb!

To tyle w kwestii czasu otwarcia migawki. Pozdrawiam oglądających i do zaklikania za tydzień.


Fotografia reklamowa

Chyba każdy spotkał się z fotografią reklamową. Atakuje nas z bilbordów, ekranów telewizyjnych, z gazet i Bóg wie z czego jeszcze. Wiadomo, nie ma reklamy, towar się nie sprzeda jak należy.

Reklamuje się wszystko, bo i prawie wszystko jest na sprzedaż. Jak to się robi? niby prosto. Jest towar, jest fotografujący i są ci, którzy patrząc na reklamę, zrozumieją, że to jest właśnie to, co muszą mieć!

My także poniekąd się reklamujemy, wystawiając nasze prace na blog i poddając je Waszej ocenie. Zapraszamy na nasz blog, więc to zaproszenie można również potraktować jak reklamę.


Nad reklamami pracują sztaby fachowców, korzystając z najnowszych zdobyczy techniki w tym temacie. My mając to co mamy, zabawiliśmy się w reklamę, (trochę z przymrużeniem oka), ale przecież w tym jest cała przyjemność, żeby się dobrze bawić i coś tam jednak postarać się udziergać.

A co z tego wyszło? :)))) No właśnie:))))


BASKA

ALICJA

ELA

GIENIA

LUCYNKA

MAREK

PAJĄCZEK

WIKTORIA

T takie to reklamowanie  🙂

Zapraszamy na kolejny wpis.

zabawa z tłem

Ostatnie zadanie domowe dotyczyło tła i planu pierwszego, czyli…, dodajemy coś nowego, do tego co już jest.

Zawiłe? Wystarczy spojrzeć poniżej, by zobaczyć, że nie tylko nie ma w tym nic trudnego, ale że można się tym nieźle bawić i dać się wyżyć naszej wyobraźni.

Wyobraźnię Balansowicze posiadają niewątpliwie, więc zdanie domowe odrobione i dostarczone.

Mnie pozostaje tylko zrelacjonować to słowem i obrazem. Słowo już było, czas więc na obraz. Oto one.

Miłego oglądania:)

I to na tyle w temacie tła i tego co prze tłem.

Dziękujemy za odwiedziny i do

ZAKLIKANIA!

Fotografia minimalistyczna – kiedy mniej znaczy więcej.

Fotografia minimalistyczna to coś, co niesamowicie pobudza wyobraźnię i rozkłada „całość” na czynniki pierwsze.

To spojrzenie na świat całkiem inaczej i poukładanie go po swojemu. To czystość, prostota kształtów, linii, tekstur.

Fotografowanie minimalistyczne to niezła zabawa, to „polowanie” na szczegóły, które „wycięte” z całości, zmieniają widzenie poszczególnych miejsc. 

No, ale dosyć słowem ( więcej, każdy może sobie wygooglać w necie”, albo poczytać w mądrych książkach). Przejdźmy do obrazu, czyli naszych prac, przedstawiających minimalizm w wydaniu Balansowiczów.

ALICJA

ANIA

LUCYNKA

MAREK

PAJĄCZEK

WIKTORIA

BASKA

I żeby zachować tematykę „minimalizmu” , napiszę tylko…

DO ZAKLIKANIA ZA TYDZIEŃ 🙂

Portretu i alfabetu ciąg dalszy

Jako że na poprzednim spotkaniu portrety były dopiero „produkowane” przez naszych Balansowiczów, a te co pokazano, to tylko moja relacja z zajęć, więc dzisiaj, portrety wykonane przez innych. 

A tak wypracowali swoje prace. 

JÓZEF

MAREK

ALICJA

PAJĄCZEK


WIKTORIA

To tyle w temacie PORTRET.

Dalsza cześć, to prace „spóźnialskich”, którzy to z rożnych (bardzo ważnych ) powodów nie donieśli ich na czas, ale po czasie donieśli. 

I tak :

ALFABET MARKA 

(z racji ograniczeń pojemności posta, podsyłamy alfabety wybiórcze)

ALFABET lLUCYNKI

I pozostało mi jeszcze pokazać deformacje Alicji.

Nie tylko sama się poddała temu procesowi, ale zrobiła to innym, i to w taki sposób, że aż trudno poznać kto zaś 🙂

I to w temacie portretu i prac „doniesionych” wszystko.

Mam nadzieję, że obejrzeliście je z przyjemnością.

Zapraszam więc na kolejną wizytę na naszym blogu, tym bardziej, że przerabiać będziemy temat ciekawy bo:

MINIMALIZM

ZAPRASZAMY i do zaklikania:)


Portretowo

 A oto ci, którzy portretowali i nie musieli szybciej wyjść

PRAWDA ŻE ZGRABNA Z NAS GRUPKA? :)))))))))

 

 

 

A było to tak.

I znowu wgryzamy się w portret, z tym, że tym razem nie sami, ale z portretogryzarkami czyli… Agnieszką i Piotrem Bozikami!

A kto zaś? A no, to takie małżeństwo jest, co to fotografię kocha jak współmałżonka swego (a dobrana to para ) umiejętności też posiada (i nadal się doucza), chytrością się nie kala i dlatego, zgodzili się nas poduczyć, dobrą radą służyć, sprzętem się podzielić (na moment dokształtu oczywiście) i na koniec jeszcze, do wspólnego zdjęcia przykucnęli!

Pokazali, jak to inni pięknie portretują,

 

a każdy z uwagą patrzył i sluchał

 

a co niektórzy nawet do kajetów też coś tam wpisywali. Balansowicze mieli niezły dokształt!

Po części teoretycznej, przyszła pora na praktyczną.

Pałacowy korytarz po raz kolejny posłużył za atelier, za modeli posłużyli ci co mieli ochotę, a reszta wyżywała się w portretowaniu.

 

 

To były fajne zajęcia, bo teoria teorią, ale jak ktoś stanie obok i wytknie to co chrzanisz, to od razu przyswajasz, a przynajmniej rozumiesz o co biega, bo ktoś tłumaczy prosto, zrozumiale. Gdy jednak nie łapiesz, to wytłumaczy jak …., no dobra, nie będę wchodzić w szczegóły. Ważne że człowieki kumały, co będzie pokazane na kolejnym wejściu blogowym.

A teraz krótka dokumentacja z czwartkowego portretowania. 

 

 

Nie bój się, nie bój, nie będzie bolało!

 

czas jest, przysłona jest, ISO też, to jakim cudem tak wyszło??????

 

Jak fajna modelka to i aparat nie przeszkadza!

 

Wyżej aparacik, wyżej!!!

 

To nic że aparacik malutki! Takim też robimy!!!

Tu poprawimy przysłonę, tu zwiększymy czas i nie ma że nie wyjdzie! Musi!!!

 

 

 a co ja się będę pchać do przodu, z tylca zaportretuję!!!

 

a nie mówiliśmy że wyjdzie!!! Brawo my ( no dobra, brawo i wy).

 

zaraz! chwila! ja z tym garbieniem żartowałam! po co od razu ta pętla???

 

no i koniec! i nie bolało, prawda?

Zmiana! Następni!

 

i kolejna proszę!

 

następna!

 

 

Znowu chcesz usiąść? ależ proszę:)

 

 

 

to teraz zmiana, co by plecki nie bolały!

 

 

no i wystarczy na dzisiaj! Koniec sesji!

wszyscy wolni, można się rozejść! Do kolejnego czwartku!

 

aaaaaaaPSIK!!!!

Na zdrowie! na wszelki wypadek może aspirynka???

zdrówka!

 

Święta, święta i już po

fotblog001

 

Po świętach. Balansowicze dzielnie przetrwali ten czas radości i nawet nadwyrężone podzespoły odpowiedzialne za trawienie tych wszystkich wspaniałości, nie zatrzymały ich w domu. Dzielnie dotarli na kolejne czwartkowe spotkanie.

I tu mi się przypomniało, że dziecięciem będąc, nauki w szkole pobierając, dowiedziałam się, że niejaki Król Staś, takoż czwartkowe spotkania organizował. Co prawda nie w Żaganiu, ale w Warszawie, ale też w pałacu tak jak i my, tyle że On na komnatach, a my w piwnicy. 

Jednak, jakby nie patrzeć, królewskie tradycje podtrzymujemy, czwartkowo się spotykamy i intelektualnie trenujemy zdolności  uzyskania i wykorzystania wiedzy.

Faktem jest, że Król Staś, obiady w czwartki uczestnikom spotkania serwował, a u nas obiadów niet, ale zawsze coś tam na ząb się znajdzie, więc i w tym temacie jesteśmy z Jego Królewską Mością blisko. 

Tak czy siak, Balansowicze dotarli, zadania domowe donieśli i swoimi Wigiliami, widzianymi przez obiektywy swoich aparatów, się podzielili. 

Może nie są one uduchowione wielce, ale są radosne, i wesołe jak to święta bywają.

A jakie są? ano takie! 


ol0_3
SONY DSC

pajo_1


pajo_3

 

pajo_4

 

mono_3

mono_4

maro_4

maro_1

bas0_4

bas0_1

bas0_2

bas0_5

luco_4

luco_1

alo_4
alo_2

alo_1

I takie to Wigilijne dzielenie się Balansowiczów jest, a było to ostatnie czwartkowe spotkanie w tym roku. Kolejne już za rok! 🙂

Z tego też powodu, pragnę, w imieniu własnym jak i wszystkich Balansowiczów złożyć Najlepsze Życzenia wszystkim tu zaglądającym. Pożegnajmy Stary Rok beż żalu, a Nowy Rok przyjmijmy z radością. Niech Stary zabierze wszystko co złe, a Nowy, przyniesie wszystko co dobre. 

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU! 

BAWCIE SIĘ PIĘKNIE 

i do zaklikania w nowym, 2018 roku!

Wystawa i po wystawie.

 

wystawa_grudzien_201711002

Miała być wystawa i… i była!

Jak zawsze zaczęło się od „zaprowiantowania” stołów, bo wiadomo, samą kulturą nie da się żyć. Jestestwo też trzeba nakarmić i napoić!

Jak zawsze na wysokości zadania stanęła Lucynka i ciasto zapewniła, a pierogi z kapustą i grzybami, robione własnymi rękami, doniosła Kasia!

Żeby na stole coś więcej było, Naczalstwo też swoje dorzuciło i przyniosło!

wystawa_grudzien_2017_r_8

wystawa_grudzien_2017_r_1

Jak już zadbano o ciało, przyszła kolej na ducha. Nie tego co straszy, ale tego co w człowieku domaga się piękna i to piękno zostało mu dostarczone.

Otwarcia dokonano uroczyście, były mowy, pochwały i zachęta do dalszych poszukiwań pokładów talentów

(i to przez mikrofon, co by i te bardzo głęboko ukryte talenty, też dosłyszały!)

wystawa_grudzien_2017_r_5

Jak już wysłuchaliśmy pochwał w temacie wiszących prac naszych, jak już podsumowano nam naszą roczną „radosną twórczość” (i to dobrym słowem), przyszedł czas na podziękowania z naszej strony.

Żeby tłoku i zamieszania nie robić, imieniu nas wszystkich, sprawę załatwiła Lucynka.

wystawa_grudzien_2017_r_7Co prawda, zachodziła obawa , że jak się dwie kobity całują to …., to wiadomo „że będzie lało”, ale skoro od rana już lało (i nie przestawało), to ten aspekt sprawy był nieaktualny i spokojnie można się było obściskiwać, co też Lucynka i nasza Trenerka uskuteczniały z wielkim zapałem.

kdntuisdPo części oficjalnej był czas na oglądanie prac, na rozszyfrowywanie, co też w danej pracy autor miał na myśli i autor (ten i ów) wyjaśniał.

wystawa_grudzien_2017_r_6Jak już wszystko było jasne i nasycono się kulturą, przyszedł czas na dostarczenie kalorii i nie tylko!

wystawa_grudzien_2017_r_8

 

klaurbnc_1

klaurbnc_2

klaurbnc_3Gdy już wszyscy zasiedli za stołami i każdy znalazł miejsce dla siebie,

przyszedł czas na szczególne życzenia. Szczególne, bo te świąteczne, te z opłatkiem, którym to podzieliliśmy się, życząc sobie nawzajem wszelkiego dobra. Przecież święta już na progu!

No i się zaczęło! Każdy każdemu życzył jak sobie, samo dobro krążyło wokoło i a uśmiechy rozdawaliśmy niczym Lewandowski autografy!

wystawa_grudzien_2017_r_2

wystawa_grudzien_2017_r_3

wystawa_grudzien_2017_r_4Było więc fotograficznie, było świątecznie i było po wystawowo!

Gdy już każdy był obdarowany życzeniami i każdy wszystkich obdarował, mogliśmy wreszcie zjeść Kasine pierogi, które były znakomite, a po nich, zajęliśmy się słodkościami Lucynki (które wiadomo, rozpływały się w ustach).

Jeśli myślicie że tylko na konsumpcji nam zeszło, to się mylicie!

Wspólnie ustalono plan działania na kolejne miesiące, każdy zaproponował tematy do opracowania i na kolejne zajęcia.

Będzie co robić i czym się zająć, tym bardziej, że zapowiada się współpraca ciekawa, ale o tym, potem!

Acha! Ustalono temat kolejnej wystawy!

Będzie co oglądać, oj będzie, bo karykatury zawsze cieszyły się sporym powodzeniem, a jeśli dodamy, że będą to karykatury z ciekawymi przerysowaniami i deformacjami, to dobra zabawa zapewniona!

I tym zapewnieniem kończę na dzisiaj. Do zaczytania po czwartku!

wystawa i nasza do niej droga.

DSC04757003

Kolejna wystawa już tuż, tuż i zapraszamy na otwarcie, ale póki co, to przypomnę jakie to drogi do niej prowadziły. Temat ŚWIATŁEM MALOWANE” był wyzwaniem nie małym. Choć temat chodliwy i można się wykazać, to jednak łatwy nie jest.

Poczytaliśmy więc, po podglądaliśmy, wysłuchaliśmy dobrych rad i ruszyliśmy wypróbować rady w praktyce. Różnie nam to szło. Każdy w domu coś tam „dłubał”. Jeden lepiej, drugi gorzej, ale z dnia na dzień szło lepiej. Najgorsze było to, że brakowało rąk!

Bo to jednocześnie trzeba było i ze światłem biegać, i za modela robić, i jeszcze się nie ruszać, by się nie rozmazać!

Prawie nie wykonalne.

Ruszyliśmy więc wspólnie w noc ciemną (bo to w nocy światło widać najlepiej) i świeciliśmy naprawdę dobrze, tyle że z malowaniem już trochę gorzej.

Ale jeśli człek się uprze, to i światłem to i owo wymaluje!

A tak wyglądało to nasze „malowanie”

DSC04751i oczywiście się ruszyły, takie wiercipięty były one dwie!

DSC04755miało być nastrojowo, a wyszło patriotycznie! tak to jest jak model się nie słucha!!!

DSC04752i to mieczem świetlistym rezania dokonam!!!!

paj_model

Co to znaczy odpowiednia perswazja! mamy nieporuszone zdjęcie!!!!!

DSC04742no i jak tu malować, jak to się bractwo ciągle rozłazi po parku!!!

DSC04748001jak jedni doszli, to drudzy poszli!!! 

DSC04741chyba za duża dostępność latarek! a może by tak pozabierać co niektóre?

DSC04740ruszają się jakby mrówki mieli w… . mrówki chyba teraz śpią, więc?

temperament ich nosi?

mazaniealbo to światło do …., albo malarze do…. . tak czy siak, coś jest na rzeczy że maziamy!

kolorno ładnie! Jeszcze nam kolor ktoś podwędził!

DSC04748001

i tak nareszcie: prawie nie mazialiśmy, nie ruszaliśmy, wszyscy w kupie i MAMY TO!

Że nie do końca na 100%? a spróbujcie z taką liczbą niepokornych modeli, z zimnem, co to za zadki łapało, w prawie ciemnościach i na początku drogi ku idealnemu malowaniu, zrobić lepiej!

DSC04761

tak czy siak, to siadłam sobie na chwilę na ławeczce co to stała sobie, a księżyc?

DSC04768no i teraz wszystko jasne! Nie wychodziło, bo księżyc, bojąc się konkurencji świetlnej, podrzucał nam boczne światło, które w obiektywach nam mieszało!

ALE WBREW WSZYSTKIM TRUDNOŚCIOM DO WYSTAWY DOBRNĘLIŚMY!

i wieszaliśmy co było do powieszenia, żeby było do podziwiania i oglądania.

wystawaI tak to, jedni pracowali

gadulydrudzy patrzyli jak jedni pracują (ale służyli też za poziomice, co by równo wisiało)

25510661_1669855523070612_317490108_o

a jak źle „wypoziomowali”, to musieli patrzeć na krzywe, a potem równać do pionu i poziomu!

25508911_1669854189737412_1995056574_o

A gdy wreszcie wszystko wisiało i to w pozycji należnej, można było wreszcie spojrzeć na „malowanie światłem” z dalszej perspektywy, bo wiadomo, wtedy lepiej widać!

Tak więc! My daliśmy z siebie ile mogliśmy, teraz czas na oglądających! Zapraszamy i….BAWCIE SIĘ DOBRZE! :))

DO ZOBACZENIA 21.12. 2017 r o godz. 17.30 w Pałacu Książęcym w Żaganiu.

Wszystkich Świętych

16003
 Dzisiejszy post jest składową naszych zadań domowych, których tematem było Święto Zmarłych. 

Myślę, że zamiast tekstów, jakie tu co tydzień poczyniam, wstawię słowa, które odzwierciedlą najlepiej to co jest zawarte w tym dniu. 

2001

PAMIĘTAMY

Przysiadł Anioł na kamieniu, białe skrzydła złożył w odpoczynku, dłoń na dłoni oparł i zadumał się.

Jesień rozpostarła nad zmęczonym wędrowcem pożółkłe liście, zatrzymując zimne krople deszczu.

Czerwony płomień znicza, zapalony pamięcią, drży na jesiennym wietrze.

Przygarbiona kobieta, zgrabiałą dłonią zbiera z mogiły opadające liście, chłopiec z trudem dźwiga zbyt pełne wiadro wody, mężczyzna po raz kolejny zapala gasnący na wietrze znicz.

Anioł z wysokości kamiennego postumentu, przygląda się ludzkiej krzątaninie.

Ci, co pozostali, tym, co odeszli.

                                                                                                                      Baska 

baso_2

baso_3OLYMPUS DIGITAL CAMERApajacz0_3pajacz0_2OLYMPUS DIGITAL CAMERAmareko_2mareko_1Marek_21lucy0_2lucy0_1kasiao_2kasiao_1karolio_2001karolio_4juzo_1juzo_2aqalico_123163889_826242697535269_656501983_n

Póki są w naszych sercach, żyją w naszej pamięci.

światłem pomalowani

sekcja_s4001

Ten czwartek był zamalowany! Ale zanim Balansowicze zabrali się za malowanie, to podjedli, a raczej ciało dowartościowali kaloriami! Wiadomo że wiadomo nie od dzisiaj, iż słodycz ciało i rozum uszczęśliwia, więc pojedzenie Lucynkowych babeczek było jak najbardziej na miejscu.

Lucynka jak zwykle catering zapewniła, i nie tylko smakowite babeczki doniosła (własnoręcznie wyrobione, upieczone i doniesione), to jeszcze jak zwykle podane po pańsku!

 

 

 

Balansowiecze Lucynce są wdzięczni! :))))

Gdy już jestestwa zostały dopieszczone, przystąpiono do pracy.

sekcja_s1

Było przeglądanie prac, było przeglądanie sprzętu

sekcja_s2A potem już tylko światło, aparat i malujemy!!!!!!!

No i sobie pomalowali! Nie tylko ogólnie, ale także szczególnie, czyli siebie!!!!

22833654_1442826959098441_977919897_o22879027_1442826895765114_386858149_o22895032_1442826742431796_381968385_n22854669_1442826902431780_1274405044_n22835638_1442826749098462_736008_nsekcja_s3 (1)

Jak widać, nie tylko pędzlem można malować, ale także światłem.

Prawda że kolorek sobie niezły rzucili? :0

I to na tyle w tej odsłonie. W kolejny czwartek będziemy prezentować Zaduszki.

Zaduma, płomień pamięci, zapach tysięcy płomieni, zatrzymane naszymi migawkami. 

Zapraszamy.

 

 

Jesień, zwierzaki i my.

 

Monika2002Kolejne spotkanie, kolejne zadanie domowe doniesione. 

Jozef2Robiliśmy jesień i zwierzaki. Temat jak rzeka, nie do wyczerpania. 

jednak bywa, że ktoś zapomniał, nie miał czasu, nie miał weny, lub w ogóle nic nie miał. 

Postanowiono takiego delikwenta „nagrodzić” fotką na blogu, z odpowiednią adnotacją. 

Taka „motywacja ” ma to być. Wszyscy się zgodzili i to nawet z uśmiechem na ustach. 

Dopiero potem okazało się, że z uśmiechem, bo tym razem wszyscy z zadaniami odrobionymi dotarli!

Ale, Lucynka, dobra dusza, od razu zaoferował się z pomocą!

Zaproponowała, że podzieli się zwierzakami, które doniosła na sobie!

Jozef3Faktem jest, że gdyby ktoś pstryknął Lucynkę w zwierzakach, to zadanie domowe trzeba by zaliczyć, bo nie było sprecyzowane, czy tak fauna ma być żywa, czy nie koniecznie. 

Tak czy siak, nie skorzystano, gdyż jak wspomniałam, wszyscy się popisali i donieśli co trzeba.

A jaką jesień i jakie zwierzaki upolowali?

Zobaczcie sami. Jest kolorowo, jest ciekawie i jest zwierzakowo-jesiennie. 

A o to chodziło.

alai_2alai_3alai_4alai_11SONY DSCaniai_1aniai_2baski_1baski_2baski_3fgieniei_1gieniei_2jozefi_1jozefi_3karoli_1karoli_2lucyi_1lucyi_3marki_2marki_3marki_4monii_1monii_2pajaczeki_1pajaczeki_2wikii_1wikii_2I taka to jesień u nas była i takie zwierzaki upolowaliśmy. 

Nie wiem jak wam, ale mnie się podobało. I nie żebym jak pliszka, swoje ogony chwaliła(czytaj-balansowiczów), ale patrząc okiem zwykłego oglądacza, widzę i kolory, i kadry dobre no i zwierzaki jak na wystawie! 

Mam nadzieję że i Wam się podobało i skłoni do kolejnej wizyty. 

Zapraszam jak co tydzień, a póki co, to przyjemnych dni i jeszcze przyjemniejszych nocy:))))))

 

po drugiej stronie lustra

 

CSC_1195003Co może być po drugiej stronie lustra?

No właśnie! Sami mocno się zastanawialiśmy, zaglądaliśmy, bo choć zadanie niby łatwe, (zawsze można zapytać królika) to tak nie do końca. 

Wszyscy, jak jeden człowiek, uczciwie zaglądaliśmy w lustro i po za nim. 

_MG_0662 (1)_MG_0663

_MG_0665DSC_1558_MG_0663Gapiliśmy się uczciwie i wygląda na to, że każdy z nas, zobaczył co innego. Jak to wytłumaczyć? Lustro to samo, a inne cuda w nim każdy zobaczył. 

Co prawda najbardziej widoczne były nasze głowizny, ale pomiędzy nimi coś się jednak przedostawało. Fakt, że kapelusznika nie wypatrzyliśmy, ale Alicje były aż dwie! 

Zresztą, po co klepać słowa, gdy można zobaczyć co kto widział w lustrze. A jest co oglądać:)))IMG_7956IMG_7964IMG_7977DSC05836jozu_1jozu_2karolu_1karolu_3maru_1maru_3SONY DSCSONY DSCSONY DSCpasju_1pasju_2wiktu_1wiktu_4

basu_2

basu_3

basu_1

basu_4

I takie to obrazy w lustrze widzieliśmy! Nie! Nie piliśmy, nie paliliśmy, nie nadużywaliśmy! Tak na trzeźwo nam wyszło! 

Hmmm, czy mi się zdaje czy słyszę jakiś dialog?

DSC_1575

” – Słuchaj! Czy ty też widzisz w tym lustrze jakieś cuda? Ja nic nie widzę. Oni się chyba czegoś napalili i nie były to chyba Viceroje! 

– obwąchałem prawie wszystkich i nic nie czułem! 

– Ciiiiii, posłuchajmy co mówią! Może nic nie widzieli tylko nas w kanał wpuszczają! 

– Myślisz?  To co jest po drugiej stronie lustra? 

– Co? wiem co jest, ale nie powiem. Nich każdy sam do tego dojdzie:)

– Ale mi powiesz? 

– Chłopie! Tobie powiem i to całą prawdę! Przecież siebie nie będę robił w balona! 

– No właśnie! Więc co jest po tej drugiej stronie?

– Kod kreskowy, co by kasjerka mogła cię za to lustro skasować!:)))))

A NIE PRAWDA!!!

Bo po drugiej stronie lustra jest

– SEKCJA BALANS!!!- 

mrk
DSC_1573A co jest po drugiej stronie Waszych luster???? 

 

 

światłem pisane i nie tylko

Zadanie domowe dostarczone, omówione i jak zawsze umieszczone w miejscu docelowym, czyli naszym blogu.

W dzisiejszym poście nie będę się rozpisywać, bo następny w kolejce czeka do obrobienia. tak, ten jest już historią, tyle że ze względów losowych, dopiero dzisiaj wstawiony. 

Więc krótko. Spotkanie czwartkowe zaliczone, zadanie domowe odrobione i dostarczone, czego dowodem są fotografie poniżej. 

Miłego oglądania:) 

wikiu_3

wikiu_2

wikiu_1

pajaui_3

pajaui_2

pajaui_1

lucyu_3

lucyu_2

lucyu_1

alicu_4

alicu_3alicu_2

alicu_1

z klimatem

Witam! To znowu ja i moja relacja z działalności „Balansowiczów”! Czwartek za nami, więc jest co relacjonować. 

Spotkanie jak zawsze w tematyce fotograficznej, ale i kulinaria też zahaczyliśmy, a raczej podjedliśmy! Tym razem Marek coś na ząb doniósł i zostało to przyjęte z dużym uznaniem.

Podjadaliśmy,  ale nie tylko.

baly_1No dobrze, poddaję się! na początku podjadaliśmy, ale co mieliśmy robić, gdy to leżało w pudełku, pachniało i prawie mówiło, „zjedz mnie, ugryź mnie, wymlaskaj mnie”, no to mlaskaliśmy przeżuwając. Ale i do pracy też się zabraliśmy.

Jak wiadomo wszem i wobec (a jak nie wiadomo, to piszę otwarcie i zgodnie ze stanem faktycznym), fundusze nasza sekcja ma skromne.

Ile? tyle żeby na więcej nie starczyło, więc chcąc mieć namiot bezcieniowy, to zamiast kupić, postanowiliśmy zrobić!

A co? My nie damy radę???

Jeden kolega zrobił stelaż, druga koleżanka obszyje go czym należy, a reszta będzie podziwiać i użytkować!!!

baly_2Zobaczycie jakie foty będziemy tworzyć! Ani kawałka cienia nie będzie, ale będzie to co w namiocie do zdjęcia doniesiono!

Takie coś, prawie w przestrzeni zawieszone i mające gdzieś prawa grawitacji!

Jednak póki namiot jest w produkcji, to zajęliśmy się zadaniem domowym, którego tematem była FOTOGRAFIA Z KLIMATEM.

Jak zobaczycie poniżej, każdy miał swój klimat, swoje ulubione patrzenie na to co lubi i co mu w duszy gra.

baly_3Ale puki będzie to „poniżej”, to podpowiem, że to co powyżej, to to, co się działo w czwartkowe spotkanie. Była więc dyskusja, było namiotu pasowanie, było przeglądanie wspólne zadań domowych.

No dobra, ciastka też jedliśmy, ale co? Miały się zmarnować?

baly_5

Alicja poszła w klimaty zwierzakowe, ale można to zrozumieć, gdyż, jak ktoś miał takiego kota i wrzeszczącą mewę (jedną z kilkudziesięciu, jak nie więcej!), to trudno było się skupić na innych klimatach. Jak wakacje to wakacje!

alicy_4

alicy_3

alicy_1

Ania skupiła się na wspomnieniach z Jarmarku Michała (nie ma się co dziwić, takie koło może zakręcić w głowie) i nowego kumpla, sierściucha, którym stał się królik.

Obojgu życzymy kilimatyczności we współistnieniu!

aniay_1

aniay_2aniay_3

Gienia wiadomo! Górskie klimaty, więc i górski tuptacz, włóczęga po szlakach, miłośniczka szczytów w chmurach, i słońca za górami.

Potrafi nie tylko pokazać to co widzi w sposób piękny, ale także dzieli się wiedzą o stronach, w których bywała.

Życzymy dalszych wędrówek po górach i dolinach i czekamy na więcej!

gieny_1

gieny_3


gieny_2
Działka to klimaty Józefa.

Jego pasja, miłość i przywiązanie do kawałka ogrodzonej ziemi, na której ma to, co mu potrzeba, owocuje kadrami, jak jabłonka jabłkami.

A że aparat ma i coraz bardziej się z nim zaprzyjaźnia, to dzięki temu mamy przegląd działalności działkowej, w słowie i obrazie.

Nie poprzestaje jednak tylko na florze, bo jak się jakaś fauna zaplącze między grządkami, to ją też skadruje! A co! jak przyszła, to do fotki i już, a gdy rowerowi się pomyli i zamiast po ziemi, to nad ziemią sobie dynda, to jego też z foci!

A co! 

jozey_2

jozey_3

jozey_1Lucynka poszła w kwiatki.

Nie dziwię się. Ładne to to jest, nieźle się prezentuje, klimatyczność ma, kolory też, więc czego szukać więcej?

A jeśli do tego kwiatostan się lubi, podziwia i hołubi, to wywiązanie się z zadania w tym temacie nie jest problemem!

No i proszę! ładne kwiatki!

lucy_3

lucy_1
lucy_2

Marek klimatyczność znalazł pod greckim niebem, czemu się nie ma co dziwić!

Każdy by tak chciał, ale On chcenie zamienił w mienie i na dodatek podzielił się tymi klimatami z nami. Najtrudniejsze było wybranie (z tej ilości zdjęć), tych czterech, które miały tą klimatyczność reprezentować.

Wybrano to co poniżej.

Fajne, prawda?

marky_4

marky_1

marky_2

Ola i pies! tak można by w skrócie opisać klimatykę Oli. Ale nie ma się co dziwić! Pies to przyjaciel człwieka, Ola jest człowiekiem, pies jest przyjacielem, więc wszystko jest tak jak należy, i pies też leży jak należy. Mieć takie łapy i umieć je pokazać, to jest coś

SONY DSC


SONY DSC

Pajączek klimatyczność znalazła w rodzinie i roślinkach.

Po czym to widać?

A po kwiatkach, co to Jej własne latorośle donieśli, a to Mężczyzna przy kwieciu i za kwieciem, a to kwiecie bez rodziny. Indywidualnie!

Kwiatki lubi, rodzinę, wiadomo, lubi bo chce, więc i klimat się z tego utkał.

Wystarczyło w kadry to wsadzić i zadanie gotowe! cwaniara! 🙂

pajy_2

pajy_4Leśne klimaty Wiktorii i psa.

Jest las, jest pies, są grzyby. Trzeba więcej?

No może grzybów by się zdało ciut więcej i może nie koniecznie tych czerwonych z kropkami, ale tak po za tym to wszystko gra!

Leśne klimaty z białymi kropkami na czerwonym tle.

A może odwrotnie?

wiky_2

wiky_3No i zostałam ja.

Moje klimaty? Światło i cień. Lubię wyciągać to co w cieniu, a ocieniać to co w słońcu.

Można się tym nieźle bawić i przy okazji zaliczyć zadanie domowe.

Prawda że szczwanie to sobie wymyśliłam? 🙂

basky_2

basky_3


DCF 1.0

I tak to załatwiliśmy się z tematem „Klimatycznym”.  Jak nam wyszło? to już jak zawsze ocenicie sami.

Jeszcze tylko dodam, iż w związku z tym, że nadal marzy nam się prawdziwe studio fotograficzne, w którym nic nie trzeba przestawiać, składać i chować i gdzie byłoby na tyle miejsca, że każdy znalazłby dla siebie i swojego statywu kawałek podłogi, poczyniliśmy pewne zabiegi, by nam się to marzenie spełniło wreszcie!

 Nie! Nie znaleźliśmy złotej rybki, która by nam załatwiła trzy życzenia (też byśmy dali radę- 1-studio, 2- komputer z dobrym internetem, 3- duży monitor), ale inny zwierzak nam się nawinął, więc też go wykorzystaliśmy!

Na pierwszy ogień poszła nasza „Trenerka” , a potem my!

Jedynie panowie się zbuntowali i powiedzieli, że oni się z tego wypisują, bo w panach nie gustują, nawet jeśli są książęcej krwi.

Cóż. Więc my, kobiety, wzięłyśmy to na klatę (czytaj pierś) i zrobiłyśmy co należało!

DSCN9698002Czy podziała? Na razie czekamy!

Póki co, transformacji gadziej brak!

Chyba nas w kanał z tym całowaniem i księciem nie wpuszczono?

JARMARK MICHAŁA i nasze jego podpatrywanie.

 

monika3002

I ruszyliśmy w kolejny rok! Drugie spotkanie za nami i zadanie domowe uczciwie odrobione! 

Tak po prawdzie to za wiele nie trzeba było szukać kadrów, bo same właziły w kadr! Wiadomo! JARMARK MICHAŁA, więc nagle widać miastowych i gminnych jak tuptają z zaparciem po chodnikach, jezdniach i trawnikach. Jak kręcą głowami, inni kręcą się na karuzeli, jeszcze inni wożą się na kole (tu nasz kolega Józef dał przykład) by to co na co dzień z pozycji chodnika oglądane, oglądnąć z pozycji ptaszka w locie.

Było mydło i powidło, były vipy i naród prosty, było głośno i radośnie, a jak ktoś przesadził w jedzeniu i piciu, to bywało i żałośnie.

My (czytaj- sekciarze fotograficzni) zaglądaliśmy i tu i tam, a czasem i jeszcze dalej, lub całkiem bliżej.

Każdy na swój sposób dokumentował to co go zatrzymało, co mu w duszy zagrało, lub po prostu, to co się nawinęło i warte było zwolnienia migawki, a nie zdążyło uciec.

Myślę, że raczej całkiem przyjemnie nam to wyszło, ale czy tak, to ocenicie sami. A teraz po kolei!

gienia2
Jak widać powyżej, porozumienie ponad pokoleniowe trwa nadal, wspólne przeglądanie zadania domowego także jest jak było, a po za tym, to mamy nową koleżankę Karolinę (po niebieskim odzieniu poznać Ją możecie) którą witamy i mamy nadzieję, że zostanie z nami na długo! 🙂

balans34
a tu, astry jesienne, kobiety wiosenne i …, no dobra, do roboty!
JARMARK MICHAŁA czyli…, zadanie domowe na start!

pajaczek21
olat_2olat_1

monikt_3

monikt_2

monikt_1

kasit_2

karol_4
karol_1

jozt_2
jozt_1
jamt_4

jamt_1

gieniat_3
gieniat_1

I tak to wyglądał Jarmark Michała z naszej perspektywy. Jest to tylko ułamek tego co każdy z nas napstrykał, ale blog pojemność swą ma i tego się trzeba trzymać!

jak zwykle mam nadzieję, że sprawiliśmy się godnie, że nie zanudziliśmy Was, a jakby ktoś jednak przysnął to…

POBUDKA! SKOŃCZYŁO SIĘ!

THE END

(to na wypadek, gdyby jakiś inno – języczny się tu zaplątał!!)

I tym optymistycznym akcentem kończę moją relację z poczynań SEKCJI BALANS!

Do zaklikania za tydzień! 

Powystawowo

 

Ostatnio_zaktualizowane1001Tak, tak! Kolejny rok zaliczony! Talenciaki wyszlifowały talent niby jubiler brylant i jak na taką okoliczność przystało, pochwalić się

trzeba było. Wystawa końcowa być musi i była!

Były przemówienia na cześć, ku chwale i dla zachęty.

wystawa_fot1Chwalono nas, a my oczywiście pochwały łykaliśmy jak bocian żaby, bo niby dlaczego nie? Pracowaliśmy jak należy, powiesiliśmy jak należy (i nic nie spadło!) Żagań do rozmiarów pocztówki zmniejszyliśmy i niech ktoś nam pokaże takiego co by też tak potrafił?

Więc, Szefostwo przemawiało, a reszta jak należy,

słuchała, i gdzie trzeba, klaskała!

wystawa_fot2

Nie zabrakło oczywiście aparatów, które trzaskały migawką, błyskały fleszami

wystawa_fot4

a gdy przemówienia, podliczenia i zachęty do dalszej owocnej itd, itp. zakończono, oglądano to co wisiało, bo po to zostało to tam powieszone!

wystawa_fot3

Ludzie chodzili, oglądali, a panowie z aparatami błyskali po oczach ile się dało! Bo nie tylko „balansowicze” z aparatami się obnosili, ale i fotografowie „wlozki” też tam byli, dokumentację wizualną poczynili, i dzięki temu widać, że ja też tam byłam i uczestniczyłam, a nie tylko migawkę zwalniałam!wystawa_fot5Hura! wreszcie i ja jestem!!!

fotojaWszystko się kiedyś kończy, więc i część „wystawowa” została zakończona. Następnie przemieściliśmy się piętro wyżej, a tam nas doceniono po całości!

Ostatnio_zaktualizowane3Były wręczenia, gratulacje i oczywiście część artystyczna. Po zakończeniu owej, „balansowicze” zeszli do swojego ulubionego podziemia, gdzie czekał katering przez naszą Lucynkę przysposobiony. Kawę i herbatę pito, słodkościami zakąszając i rozmową dosładzając.

wystawa_fot6001

Tak. Kolejny rok razem i chyba to jest najważniejsze! Być z tymi z którymi czujemy się dobrze, i którzy z nami także chcą spędzać te parę chwil w tygodniu. A że przy tym zrobimy parę fajnych fotek, to tylko radość dla potomnych!

Niech wiedzą jak „balansowicze” potrafili być zadowoleni z codzienności!

A że byli, to dowód poniżej! :0

Ostatnio_zaktualizowane2Tak więc…, ogłaszam rok szkolny 2017 za zakończony!

(ale jeszcze jedno spotkanie będzie, więc zapraszam za tydzień:) )

W terenie

Ostatnie zajęcia wreszcie w świecie. No może przesadziłam z tym „światem”, ale wreszcie wyszliśmy z podziemia. Ruszyliśmy na wieżę, by na Żagań spojrzeć z wyższej półki.

Ale żeby patrzeć z wysoka, trzeba na te wysokości się wdrapać. I drapaliśmy się! Trochę posapując, trochę postękując, ale weszliśmy wszyscy i nawet koleżanka Pajączek, wysłała swój lęk wysokości w czortu mać, i weszła! Zdjęcia trzaskała jak karabin maszynowy (choć z pozycji siadu) i to jest właśnie przykład, co może miłość do fotografowania poczynić!

Nie możliwe? No to patrzajcie poniżej!

Tak się zdobywa wieże!

DSCN3007

wieza_widokowa

wieza_widokowa1

wieza_widokowa3

wieza_widokowa4
wieza_widokowa5

wieza_widokowa6

wieza_widokowa7

To tyle relacji z zajęć wieżowych. a jaki Żagań nam się pokazał, to już w kolejnym poście!

Do zaklikania!

w paski

Wszyscy wiemy co to zebra. Zwierzak? Zwierzak też, ale asfalt też ma swoją zebrę, kiecka w paski też, i Balansowicze też.
Mamy, paski czarne na białym, czy białe na czarnym? I tu mamy luksus! Każdy może sobie wybrać własną wersję. A ot wersja nasza! Zadanie domowe – ZEBRA.

aleale_2baebae_2gieegiee_2juejue_2luelue_2olepaepae_2

I to tyle w kwestii pasków zebrowych:)

proste-krzywe

 

A więc …, przeciwstawności część kolejna. Tym razem przeciwko sobie staje PROSTE I KRZYWE. 

Temat niezbyt trudny, bo gdzie by nie spojrzeć, na co by nie popatrzeć,krzywizna goni krzywiznę, a proste goni proste.

No bo spójrz na siebie! Nogi proste (powiedzmy), nos prosty (powiedzmy), a już brzuszek nie do końca! Bo i tu na okrągło, i tu trochę wypukło, i już mamy proste i krzywe.

A i spoglądając przed siebie. Tu ulica prosta, a tu już ostry zakręt, tu samochodzik z prostymi podłużnicami, a za zakrętem już nie koniecznie.

I można by tak mnożyć przykłady w nieskończoność, ale nasz blog nie służy zanudzaniu odwiedzających, lecz pokazaniu naszego punktu widzenia na kolejny temat.

Tak więc nie nudźmy słowem, lecz zainteresujmy obrazem.

A czy potrafimy interesująco zainteresować?

Sami oceńcie i …, jeśli dobrniecie do końca i nie zmienicie stronki, znaczy się że się udało.

Co? A no, pokazać i proste, i krzywe sposób który nie uspał oglądających! :))) zapraszamy!aliw_2


aliw
 Jak widać powyżej, Alicja, umysł ścisły, postawiła na proste i krzywe w formie prostej i ścisłej. Od razu widać co jest jakie, i nie trzeba się zastanawiać, „co autor miał na myśli”. 

Autor (a ściślej Autorka), miała na myśli, Proste i Krzywe!

giew_2

giew

 Gienia wiadomo, po swoje proste i krzywe poszła tam, gdzie ją dusza ciągnie. A że góry mają  krzywizny, a w dolinkach proste też się znajdzie, więc zadanie zaliczone, a przy okazji podrzuciła nam parę pięknych górskich krzywizn i zabytkowych linii prostych. 

juw_2

juw

 Józef, były maszynista ciuchci śmigających (powiedzmy) po polskich szynach, krzywiznę oczywiście znalazł na szynowym zakręcie, a że też działkowiczem jest sercem i duszą, więc proste zaserwował nam prosto ze swojej działki. Czy ptaszki mają proste dziobki? Chyba tak, a przynajmniej ten z tym irokezem na głowie. Przyleciał na jedzenie, czy imprezkę? 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

luw

 Gdzie zaliczysz proste i krzywe bez latania po hektarach? Wiadomo! W lesie! Drzewa dostarczą materiału na zaliczenie tyle, że można by z tego tartak Krzywo-prosty udziergać. I tak Lucynka zrobiła, ale żeby nie było że na łatwiznę i same drzewa, (i proste i krzywe), to doniosła do tego lampę, która w temat wpisała się doskonale! Poroste-krzywe-zaliczone!

natw_2

natwNatalia, proste ozdobiła jesienią, krzywe zawiesiła na sznurku, a połączone krzywe z prostym odpaliła wprost do nieba. 

Jak widać powyżej, konkurencję gwiazdom zrobiła sporą, i teraz księżyc może mieć kłopot. Za kim polecieć? za prostą czy krzywą?

SONY DSC


olwJak się ktoś mocno uprze, to i na prostym drzewie krzywiznę znajdzie. Ola to uparte stworzonko, więc znalazła co jej było potrzeba. I to nie tylko na drzewie, ale i nad wodą, i w wodzie, i na ziemi i…, i jeszcze niebo zostało, ale znając Olę, to i tam dotrze. 🙂

_MG_6946


Pajaczek4

 Pajączek miała prosto z prosto i krzywo. Jak się ma dzieci, to już one potrafią dostarczyć i prostego i krzywego, i tak zakręcić, że trudno się wyprostować. Dziatwa załatwiła temat tak dokładnie i z taką mocą, że Pajączek aż nad wodę zbiegła, by tam oddech złapać, a przy okazji, kolejne porsto-krzywizny dostarczyć! Co i dlaczego robiła za kratkami, tego nie wiadomo. Jak będzie wiadomo, doniesiemy!

wiw


wiw_2
Gdy kawałek konara na drzwi spadnie, to mamy i proste i krzywe. Fakt, że trochę ciężkie i toporne, to krzywe i proste, więc Wiktoria (by lekkości zadaniu nadać), gałązki z jakimiś sprężynkami dołożyła, a żeby nie było, że to już wszystko na ten temat, to własnoręcznie, krzywe i proste, czarnym, na białym poczyniła. Można? Można!basw_2

basw

A ja? A co ja się będę męczyć, latać, szukać? Szyba wykrzywi mi wszystko co trzeba, ulica dostarczy i prostego i krzywego, a słońce na murze dołoży swoje. Jest i krzywo, i prosto, więc.., zaliczone! (chyba).

I tak, dobrnęliśmy szczęśliwie do końca. Czy krzywe pozostało krzywe, a proste proste? A może proste skrzywiliśmy, a krzywe wyprostowaliśmy? Ale nawet gdyby, to i tak będzie i krzywe i proste, a o to chodziło.

To na tyle. Acha…, kolejny temat to…, zebra! Jaka? za dni kilka będzie odpowiedź. Wystarczy tu wrócić:)))))

ZAPRASZAMY:)

zwierzyniec

Jutro kolejny czwartek, a o poprzednim nic a nic? A jednak nie! Może późno, ale jest o tym co było. A były głównie zwierzaki. Nie żeby Balansowicze za zwierzęta robili, ale je w zadaniu domowym donieśli. 

Był i kurnik, i chlewik, były skrzydlate i kopytne, i nawet małpa (albo szympans) też była. Jednym słowem, zwierzęco było że hej! 

A jak to wyglądało? A no tak! 

aluy_1

aluy_2

ANIAq

bab_2

bab_3

bab_4

bab_5

dsw

elm_1

elm_2

gq_1

gq_2

gq_3

gq_4

lq_2

lupq

mq_1

mq_2

nq_1

nq_2

nq_3

oq_1

oq_2

pq_1

pq_2

pq_3

wq_1

wq_2

wq_3

zz1_1

zz1_2

I to na tyle Kochani. cześć!

z akcentem na czerwono

Fotografia z czerwonym motywem. Temat dający niezłe pole do popisu, więc Balansowicze jak mogli, jak im sprzęt i umiejętności pozwalały, tak się popisywali.

Może z tym popisywaniem to przesadziłam, ale starali się uczciwie zaliczyć zadanie. Jedni potraktowali to bardzo ambitnie i naprawdę prace takie, że czapki z głów, inni z poczuciem humoru, a inni, zrobili na ile im możliwości starczyło.Przeglądaliśmy to co przynieśliśmy, dyskutowaliśmy jak było, a jak mogłoby być, łykaliśmy pochwały ale też i krytykę i czas biegł niczym sprinter

A oto co oglądaliśmy. Oglądnijcie i Wy, jeśli to dotarliście 🙂

ba

ba_2

ba_4

ba_5

gi3

gi3_2

ju_2

ju_3

ju_4

jur

lu2

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

ma2

ma2_2

ma2_3

nat2

nat2_2

nat2_3o0

pa3

pa3_2

wi1

wi1_2Mam nadzieję że się podobało, bo autorzy naprawdę się starali.

Dziękujemy za wizytę i zapraszamy za tydzień:)

Będą zwierzaki!

Magia koloru czyli…, Marek w roli trenera

Fotografia, to rzeczywistość zatrzymana w kadrze, ale i nie tylko. Można także przy pomocy wyobraźni, wiedzy i umiejętności, zabawić się w magię.

Taką umiejętnością i wiedzą podzielil się z nami nasz kolega Marek.

Uczestnicy przyswajali, próbowali z różnym skutkiem, ale patrząc na prace Marka, jest o co powalczyć.

mareczek

mare

Lucyna1

kolor_2

kolor

jozefek

wi1_2

wi1

alii1

pa3_2

pa3

o0

nat2_3

nat2_2

nat2

ma2_3

ma2_2

ma2Nie martw się Marek, coś jednak wychodzi! Dadzą radę! :)))

A JAK MOŻE WYJŚĆ? OTO PRZYKLAD DOBREJ ROBOTY!

PRACE MARKA – prawda, że magia?Można? Można!

Fotografia nie tylko może zachwycić, wzruszyć, ale i dostarczyć niezlej zabawy!

Od zaklikania Kochani!

po wystawie i wigilijnie

Coś blox’owy admin wyczynia, bo przemeblowany blog tak, że trudno w nim znaleźć cokolwiek. Czekałam aż może się naprawi, ale widać że nie, więc wstawiam jak leci i zobaczymy czy doleci!

A więc…, po wystawie! Zdjęcia obejrzane, skomentowane, pochwalone, autorzy dowartościowani, ale poi kolei!

Zameldowaliśmy się jak należy. Sprzęt przysposobiliśmy do pracy, wiktuały postawiono na stole, i… i ruszyliśmy wystawę otwierać! Otwarcia dokonano jak należy, i oczywiście odpowiednie osoby!

owa były miłe, niekiedy nawet aż troszkę zawstydzały (pozytywnie oczywiście), bo chwalono, dziękowano, i podziwiano pracowitość sekcji.

Następnie, ci co chwaleni byli, odpowiadali równie miłym dziękowaniem i „co złego to nie my” 🙂

Ale żeby nie było że tylko chwały i pochwały, to i o pracach wiszących i ich autorach również wspomniano.

Wszyscy słuchali pilnie i notowali w pamięci treści podane.

DSCN4915

DSCN4911

DSCN4909

DSCN4907

DSCN4905

DSCN4903

DSCN4899

DSCN4898

DSCN4897

DSCN4895

DSCN4886

15590813_1022405137865043_6880967316601759169_o1

Gdy już część oficjalna została dokonana, można było popatrzeć, pogadać co, kto, jak i dlaczego właśnie tak tą fotkę zrobił.

I chodzono, oglądano, i stawano, i rozmawiano, i…


gdy już wszystko przepatrzono, omówiono i pochwalono, można było zejść do podziemia, gdzie po duchowej strawie, czekała na nas strawa jak najbardziej realna!

Gdy już wszyscy znaleźli swoje miejsce za stołem, przystąpiono do dzielenia jadła i picia.  Tym razem zaszaleliśmy! Lucynkę, która jak zawsze doniosła pyszności, wspomogła swoimi wypiekami Pani Zosia, a że Wigilia tuż, tuż, to Kasia pierogi z kapustą i grzybami udziergała i doniosła.

Był też opłatek, były życzenia, uściski i dużo dobrej energii!

Było rodzinnie, było po Balansowiczosku, czyli miło, jak najmilej! Jedliśmy, piliśmy (oczywiście herbatkę i kawkę!) rozmawialiśmy i z każdym kolejnym spotkaniem, przekonujemy się, że całkiem dobrze nam w naszym towarzystwie, bo gdy się zbierze grupa ludzi, których łączy pasja, to nie będą się ze sobą nudzić!

jedz

DSCN4927

DSCN4924

DSCN4923

wystawa_grudz001

oplatek

Reasumując! Kolejna wystawa za nami, kolejny rok również!

Spotykamy się już w nowym roku, więc możecie od nas odpocząć!

Ale nie liczcie na względy! Po Nowym Roku WRACAMY!!!

:))))

Kolejną wystawę czas zacząć!

Ale zanim zaczniemy, zanim będzie można przy kawie powspominać jak to było z tym rokiem co właśnie mija, to po korytarzach pałacu książęcego i w podziemiach, (zamiast książątek różnej maści), stał przy stołach, a potem biegał, Naród Prosty, (choć w niektórych, podobno, nieśmiało, ociupinka krwi szlacheckiej gdzieś w aortach chlupała) takie rozmowy prowadząc!

DSCN4464– Zaprawdę mówię wam, że zamiast gadać i gadać, do pracy trza się wziąć, a dzieła nasze zawisną na sznurze! tfu! chciałem rzec, na żyłce!

DSCN4465Najważniejsza logistyka, a potem to już pikuś! Ino kleić, przymierzać, poprawiać (tylko czemu ta zaraza ciągle krzywo się przykleja?) Zamknąć tam drzwi, bo przeciąg fotki krzywi!

DSCN4467– Tu się da 4 cm, tam 7 i będzie!

– A jak braknie centymetrów to co?

– To Pajączek skoczy do biedronki i dokupi!

DSCN4469Ech te młode, młode! Niezdecydowane to takie! Przymierza, przymierza, a to trzeba plasnąć na karton i niech leży jak należy!

DSCN4471

Kleili, przyklejali, ramkowali, to i do końca dotrwali. Jeszcze tylko o stół się wesprzeć, kręgi w kręgosłupie ustawić w pionie i można iść się wieszać!DSCN4475

Jak dwoje pracuje, to dwoje może sobie popatrzeć! Też odpowiedzialne zajęcie! Pion i poziom trzeba dostrzec, a nie zawsze jest widoczny!

DSCN4478Ja bym tą zieleniznę przestawił na główny korytarz. Niech się roślinka dowartościuje, a my tu może to pionowe powiesimy? DSCN4479

– Idę stąd! Wieszanie kaczek? Nie mam sumienia na to patrzeć!

DSCN4480– Gienia wisi, Weronika wisi! Baśka i Baśka też wiszą, Lucynka, wisi, Marek i Monika też…, więc kto nam jeszcze został do wieszania?

kr4uhHej! Chłopaki! Dziewczyny! Jeszcze ja, jeszcze ja!!!!!!!!!

DSCN4482001 No! Ile razy ci będę mówił, ile razy!!! Tak się trzyma dzieło!! Patrz na mnie! Tak! A tak jak Ty, to trzyma się kobitę! Przyswoił?

No! Koniec! Możemy iść! Jeszcze tylko powiadomić wszem i wobec, że w tym tygodniu otwarcie wystawy i możemy pić kawkę:)))

DSCN4484

Wasza Książęca Wysokość!!! Już poszli!!! Można wyjść!!!

Proszę za mną Jaśnie Pani! Na wystawę na lewo po schodach do góry!!!